Plony

No tak! Zapomniałam napisać o tegorocznych plonach. Naprawiam błąd :)

Pomimo chronicznego braku czasu oznajmiam, że plony warzyw były. Ogórki, buraki, pomidory, pory, cebula, koper, marchew, seler, pietruszka i fasola szparagowa żółta. Część warzyw pomroziłam, a reszta dawno zjedzona.


Wysyp ogórków był ogromny. Nie nadążałam ze zbieraniem, więc teściowa z ogórków-gigantów porobiła pikle. Obdarowani zostali też przyjezdni. Ponadto, nastawiliśmy duży słój ogórków kiszonych do pojedzania, bo za małosolnymi nie przepadamy. Rożnica jest taka, że dłużej muszą posiedzieć w słoju, by zdążyły się ukisić, tak ok. 2 tygodnie.

Z owoców mieliśmy poziomki, porzeczkę czarną i agrest. Po raz pierwszy zaowocowała grusza i jagoda kamczacka. Jeżyna bezkolcowa tez już daje owoce. Jabłek i winogron było multum. Arbuzy słodkie!





Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. no to bogactwo. U mnie tez trochę było , choć korzeniowe kiepsko urosły...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak własne plony,dają i zdrowie i radość.Kto takich nie jadł niech żałuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger