Kaczek nie karmi się chlebem, tym bardziej spleśniałym!

Kaczek nie karmi się chlebem, tym bardziej spleśniałym!

W dzieciństwie Mama szykowała mi drobno pokrojony chleb, którym karmiłam kaczki podczas spaceru  nad rzeką. W latach '90-tych było to normalne i nikt nawet nie pomyślał, że nie można tak robić. Bo nie można. Karmienie ptaków wodno-lądowych chlebem jest dla nich trucizną.


O zakazie karmienia pieczywem kaczek czy łabędzi sama dowiedziałam się niedawno, będąc na spacerze w Parku Oliwskim. Były tam ustawione tablice z informacją czym karmić ptaki i jaki wpływ na ich zdrowie ma chleb. Ale to wyjaśnię za chwilę, bo inna sprawa mnie bardzo rozzłościła. Przygotowując ten post natknęłam się na rzeczy, których nie jestem w stanie pojąć.
Mówi się, że chleb jest święty i dlatego większość ludzi (głównie starszych) go nie wyrzuca. Nieważne ze spleśniał, jest święty i koniec! No to co zrobi osoba, która chleba spleśniałego nie wyrzuci? Nakarmi kaczki! Takie zaściankowe myślenie mnie przeraża. Najważniejsze, że ta osoba nie będzie miała grzechu, bo chleba nie wyrzuciła do śmieci. Litości! Kto normalny truje zwierzęta?
Przeraża mnie też wrzucanie pieczywa w folii do rzeki czy stawu. Kaczki mają sobie same wyjąć chleb z woreczka?! Szlag mnie trafia jak widzę takie coś! Przecież ptaki mogą zacząć zjadać ten plastik. Żałuję, że zdjęcie chleba w folii w pobliskim stawie mi nie wyszło, bo zobaczylibyście to na własne oczy. Po paru dniach poszłam w to samo miejsce, zostało ono uprzątnięte. I dobrze!


Wyrzucenie do śmieci kawałka chleba jest tym samym co wyrzucenie starej marchewki. To marnowanie żywności. A są lepsze sposoby na wykorzystanie czerstwego chleba niż nakarmienie nim ptaków, tj. grzanki (kosteczki) z oliwą i rozmarynem, dodanie namoczonego w wodzie pieczywa do kotletów mielonych, tosty, grzanki, ususzenie na bułkę tartą. Dodanie do kompostownika też nie będzie złym pomysłem. Chleb spleśniały należy wyrzucić do kosza na odpady suche. Pamiętajcie, że w piekarni można zakupić pół bochenka i jeszcze na waszą prośbę go pokroją.

Obok stawu zauważyłam pustą tablicę. Chyba wywieszę na niej informacje czym karmić ptaki.

To tyle, co mnie boli. Teraz konkrety ;) Ptaki najlepiej dokarmiać zimą, bo wtedy mają trudność ze znalezieniem pokarmu. W niektórych miejscach w Polsce istnieją kaczkomaty tzn. automaty z karmą dla kaczek. I jak dla mnie jest to świetny pomysł na edukację dzieci i dorosłych.


Czym dokarmiać ptaki wodno-lądowe?

  • ziarna zbóż
  • płatki lub otręby zbożowe
  • drobno krojone warzywa surowe lub gotowane bez soli

 

Czym nie wolno karmić ptaków?

  • produkty solone
  • produkty spleśniałe!
  • pieczywo

Czym skutkuje karmienie ptaków pieczywem?

  • schorzeniami układu pokarmowego
  • chorobami
  • wadami zwyrodnieniowymi piór
  • zaburzeniami gospodarki wodnej organizmu



POKARMU NIE WRZUCA SIĘ DO WODY, A POZOSTAWIANA BRZEGU.

Dlaczego?
Wrzucony chleb może powodować zakwit wody, to taki zielony nalot fitoplanktonu, co w konsekwencji jest toksyczne dla zwierząt.


sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Czy istnieje ogród samoobsługowy?

Czy istnieje ogród samoobsługowy?


Ogłoszenia biur architektonicznych z ofertą ogrodu samoobsługowego obległy internet. Ale czy w ogóle istnieje taki ogród? Laikowi można wmówić wszystko. Dla tych którzy z ogrodem mają styczność wiedzą już, że każda roślina wymaga pielęgnacji, większej bądź mniejszej, ale jednak. Przycięcie żywopłotu, skoszenie trawy czy nawet uzupełnienie kory również wymaga czasu i energii. Moi czytelnicy nie ma ogrodów samoobsługowych, są jedynie mniej pracochłonne, wszystko zależy od tego w jaki sposób je stworzymy.

Ta cienista rabata wymaga bardzo małej ilości pracy

Ostatnio sama się zastanawiam w jaki sposób ułatwić sobie pracę w ogrodzie. Przez to, że nie mogę poświęcić swojej pasji tyle czasu, ile bym chciała, muszę trochę przeorganizować i dostosować czynności pod nasz obecny styl życia. Jak sprawić, aby ogród był mniej pracochłonny?


Dobór roślin


Gdy rozpoczynałam swoją przygodę z własnym ogrodem sadziłam wszystko na potęgę. Część roślin ginęła, część marniała, ale większość się przyjęła i rozrosła. Dziś już jestem bardziej świadoma. To, co się u mnie nie sprawdza to cebulki kwiatów, tj. żonkile, tulipany, gladiole. Trzeba poświęcić im więcej czasu, pamiętać gdzie są posadzone i być uważnym przy ich pieleniu. Część z nich należy zimować w domu lub w zimnym ciemnym pomieszczeniu.
Można też spotkać rośliny niezimujące w naszym klimacie, ale też mało odporne, takie które często chorują. Do nich zaliczają się z pewnością róże czy drzewa i krzewy owocowe. Z róż w ogrodzie nie zrezygnuję, mimo tego, że czasem nie przezimują oraz co roku jest na nich mszyca i choroba grzybowa. Cały trud wynagradzają kwitnieniem. I nawet lubię obcinać przekwitnięte kwiatostany. Mało odporne na suszę są z pewnością hortensje, w dodatku łatwo przypala je słońce. Dlatego wszystkie hortensje przesadziłam w tym roku w cień mimo, że ich gatunek może rosnąć w półcieniu. 
Są też rośliny, które przez zrzucanie liści, czy pyłków mogą brudzić powierzchnię. W moim ogrodzie takim "brudasem" jest winorośl. Spadające dojrzałe owoce zostawiają plamy na tarasie, ale nauczeni doświadczeniem przed położeniem drewnianych desek na taras zbudowaliśmy dużą pergolę, na którą przełożyliśmy winogrona. 
Jedną z "upierdliwych" roślin w moim ogrodzie jest irga. Ledwo co zostanie przycięta znowu odrasta, dosłownie jak efekt jo-jo, podwójnie. Za to ładnie kwitnie i posiada takie czerwone kulki, które mogą być pokarmem dla ptaków.
Każdy żywopłot wymaga przycięcia, które jest pracochłonne, a przy tym pozostaje problem co zrobić z uciętymi gałązkami. Poza tym iglaki też chorują. W tym roku wycięliśmy 5 uschniętych tuj, które naprawdę spore.
Bardzo lubię kwiaty jednoroczne, ale dużo z nimi pracy. Kiedyś wysiewałam astry, które pamiętam z dziadkowej działki. Lubię też maciejkę i kosmos. Mniej pracochłonne są nagietki i niezapominajki dlatego, że wysiewa się je rzutem, prosto do gruntu. A w dodatku potrafią robić sztuczny tłum i rabata od razu wygląda na pełniejszą. Przekwitnięte niezapominajki wyrywam, zbieram nasiona, które od razu wysiewam. I co wiosnę jestem zaskoczona jak pięknie wyglądają.
Rośliny zimozielone są bardzo reprezentacyjne, świetnie nadają się na przedogródek, są mniej pracochłonne i większość z nich nie gubi liści. Trzeba jednak uważać, bo zdarza się, że niektóre gatunki nie zimują w Polsce, np. niektóre laurowiśnie.

Rozchodnik okazały to moja ulubiona bezproblemowa roślina



Rośliny w donicach 


Co roku sadzę rośliny w donicach. Najbardziej wytrwałymi kwiatami według mnie są pelargonie i głównie one goszczą w moim ogrodzie. Witają gości przed wejściem do domu oraz dodają koloru przy tarasie. Do ich pielęgnacji stosuję hydrożel i keramzyt oraz jak mi się przypomni to podlewam humusem. Nie sadzę kwiatów w małych doniczkach, stawiam na kompozycje różnych gatunków lub umieszczam po parę sztuk tej samej rośliny w jednym pojemniku. Ułatwia mi to pielęgnację i utrzymanie porządku.


Nawadnianie roślin


Nowo zasiane i nowo posadzone rośliny trzeba podlewać, a w trakcie suszy uwagę trzeba poświęcić każdej roślinie. Koniec i kropka. Jest wiele sposobów nawadniania od konewki, przez wąż po system automatyczny. Oczywiście wszystko ma swoją cenę, wady i zalety, dlatego należy to dostosować pod swoje możliwości.



Ściółkowanie roślin


Ten zabieg zaoszczędza sporo czasu. Dzięki wyściółkowaniu truskawek słomą, nie dość, że ziemia wolniej wysycha to mogę je pielić jedynie dwa razy do roku. Niektóre rabaty mamy wyłożone agrowłókniną i wysypane korą bądź otoczakiem. Dzięki temu pielę rzadziej (ale i tak muszę pielić) i to często wyrywając pojedyncze chwasty. 



Trawnik


Wysianie trawy to pikuś w porównaniu z jej pielęgnacją. Jeśli ktoś chciałby mieć wypielęgnowany trawnik to musi poświęcić mu trochę czasu. Przede wszystkim należy rozpocząć od kupna wysokiej jakości trawy, z mniejszą ilością chwastów. Niestety każde opakowanie trawy je zawiera, należy zwrócić uwagę jaki jest procent. Potem już tylko nawożenie (najlepiej ekologiczne), odchwaszczanie (najlepiej ręczne), zagrabianie, napowietrzanie i pilnowanie pH.
Czy nie lepiej pokochać trawnik z chwastami? Mniej pracy i owady na tym zyskają ;)


Jesienny trawnik wygląda tak uroczo ;)

Odpowiednie narzędzia


Praca w ogrodzie bez sprzętów elektrycznych nie byłaby taka łatwa. Sekator podetnie żywopłot, piła - drzewa owocowe, a kosiarka ujarzmi trawę. Grabie do liści są też innej budowy niż te, którymi pograbimy warzywnik. Każde narzędzie ma inną funkcję, dzięki czemu sprawniej możemy wykonywać dane czynności. Nie oznacza to, że trzeba od razu kupić cały sklep ogrodniczy. Warto wydać trochę więcej grosza na lepszą jakość, a sprzęt posłuży na bardzo długo. A na zdjęciu moje ulubione pomoce ogrodowe.



Stałe ścieżki


Przy tworzeniu ogrodu warto zainwestować w stałe ścieżki, tj. kamień wyłożony na betonie, czy kostkę itp. Na początku naszej przygody z ogrodem ułożyliśmy kamienie polne na piasku, co nie było dobrym pomysłem, bo od razu zarosły chwastami i trawą. A drewniane krążki prowadzące do grilla zgniły. Uczcie się na naszych błędach ;)



warzywnik w skrzyniach


Czy w ogóle istnieje warzywnik, w którym jest mało pracy? Chyba nie ;) I mimo tego, że nie chciałabym u siebie takich drewnianych skrzyń (może mi się kiedyś odwidzi) to je polecam. Nie trzeba męczyć się z zarastającymi ścieżkami, można wsypać dobrej jakości ziemię, bez chwastów. Dodatkowo ładnie się prezentują. I jeśli ktoś lubi takie próchniejące drewno (w stylu angielskim) to nawet nie trzeba co roku pielęgnować takich skrzyń.


Dobre rady...


Zanim zaczniecie inwestować w ogród, usiądźcie i pomyślcie. Nie warto robić rzeczy na chwilę, bo właśnie one pozostają na lata. Posadziłam tak część roślin, a i nasza pierwsza kamienna ścieżka poprawiana była dwa razy. A już nie wspomnę ile pracy mieliśmy przy usuwaniu chwastów spomiędzy kostki granitowej. Za błędy trzeba płacić, także popełniajcie ich jak najmniej ;)


A w jaki sposób Ty ułatwiasz sobie pracę w ogrodzie?


sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Moja lista pragnień #2, czyli o czym marzy pasjonatka ogrodnictwa

Moja lista pragnień #2, czyli o czym marzy pasjonatka ogrodnictwa



wishlista, lista pragnień

1. Książka "Lato utkane z marzeń" Gabrieli Gargaś - Empik / 2. Domek dla owadów i motyli - Allegro / 3. Lekka taczka - Jula / 4. Croksy- Samcatering.pl / 5. Książka "zrób ten zielnik" Łukasza Skopp - Empik / 6. Kwiat pilea - Allegro



1. Książka "Lato utkane z marzeń"

Uwielbiam książki z ogrodem w tle. Mało ich na rynku wydawniczym, a szkoda ;)

2. Domek dla owadów i motyli

Nadal nie ma go w moim ogrodzie, choć owadów pożytecznych cała masa. Uwielbiam obserwować jak pieczołowicie pracują.

3. Lekka taczka

Marzę o lekkiej i ładnej dla oka taczce. No żeby blogerka ogrodowa własnej i takiej kobiecej taczki nie posiadała?! Hańba ;)

4. Croksy

Nie mam porządnych butów ogrodniczych. Stare klapki może i są wygodne, ale mało fotogeniczne i bardzo źle prezentują się ze skarpetami :P Czasem ubieram kalosze, ale są dość masywne i ciężko wykonywać niektóre czynności ogrodnicze. Dobrze, że chociaż ładnie wyglądają na zdjęciach ;)

5. Książka "zrób ten zielnik" Łukasza Skopp

Chyba tylko ja nie posiadam książki Łukasza z Bez-ogródka. Każdy ogrodnik musi ją mieć, a czym prędzej bloger ogrodniczy. Pamiętam z czasów szkolnych lekcje biologii w terenie i poszukiwanie roślin do zielnika. Super zabawa!

6. Kwiat pilea

Od dawna myślę o powiększeniu kolekcji roślin domowych. Po inwazji  wełnowca na wszystkich storczykach ilość moich roślin domowych zmalała. Wełnowiec tak się rozpanoszył, że musiałam wyrzucić 3 duże storczyki, asparagusa i grubosza. Walkę przegrałam. I postanowiłam sobie jedno, nigdy więcej storczyków. Chciałabym więcej kwiatów zielonych, jakieś sukulenty i pilea. Ma piękne nietypowe liście i już nie mogę się doczekać, aż będę się chwalić, że rozmnożyłam pieniążka :D


Ale co z rzeczami z listy pragnień #1?


Książkę "Ogród małych kroków" wchłonęłam bardzo szybko i potwierdzam, jest świetna. Taki romansik dla bab, z ogrodnictwem w tle, z przystojnym właścicielem firmy ogrodniczej ;)


Szklana ramka z liściem w moim zestawieniu kosztowała krocie. Dzięki porządkom odnalazłam drewnianą ramkę z Ikei, zakupioną kiedyś na OLX. Parę machnięć pędzlem z bejcą, muśnięcie śrubek złotym sprejem i ususzenie paproci z rabaty cienistej. Wymarzona ramka za darmo!


Naszyjnika z dmuchawcem się jeszcze nie dorobiłam. Teraz i tak nie mogę nosić takiej biżuterii, bo przy najbliższej okazji zostałabym uduszona przez własne dziecko :P Monstery w mojej kolekcji kwiatów doniczkowych nadal brak. Koszulki z ogrodniczym napisem też nie mam, choć chętnie zrobiłabym ją sama. Tylko jakoś czasu brak ;)
Odradzono mi kupna hotelu dla motyli. Zatem chciałabym zakupić domek dla owadów i motyli ;)


A Ty jakie masz pragnienia ogrodniku?
 

sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Przesyłka niespodzianka pomocna pszczołom

Przesyłka niespodzianka pomocna pszczołom

W ostatnich dniach otrzymałam przesyłkę, która miała zawierać jedynie informację prasową na temat pszczół, a okazała się być ogromnym zaskoczeniem. W środku znajdowały się rzeczy pomocne w pracy tych owadów oraz ich wyroby.

Program "Z Kujawskim pomagamy pszczołom" inspiruje lokalne społeczności do podejmowania działań na rzecz poprawy warunków życia pszczół w Polsce przez tworzenie Miejsc Przyjaznych Pszczołom.


W przesyłce znajdowały się m.in. cebulki kwiatów. Z informacji prasowej dowiedziałam się, że to właśnie teraz warto pomyśleć o posadzeniu roślin cebulowych. Dadzą one pokarm pszczołom wczesną wiosną, o który trudno w tym czasie. Takimi roślinami są: śnieżyczka przebiśnieg, krokus i cebulica syberyjska, dołączone do przesyłki.

Dzięki pracy pszczół powstaje 90% owoców i 4 tysiące odmian warzyw, które pozytywnie wpływają na nasz organizm. A ta konfitura z malin zdecydowanie korzystnie wpłynie na mnie jutro przy śniadaniu ;)



Jeszcze jestem niepijąca, ale może już niedługo... Nalewka dostała honorowe miejsce za szkłem ;)


Dzięki pszczołom nic się nie zmarnuje! Zbierając pyłek z roślin, łączą go z odrobiną miodu i nektaru w postaci kulek, które potem przenoszą do ula. Takim to oto sposobem powstaje pyłek pszczeli, który ma mnóstwo właściwości zdrowotnych, m.in. działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie, antybakteryjnie, przeciwnowotworowo i niezwykle wpływa na naszą odporność. Oprócz tego zawiera wiele witamin i składników mineralnych. Właśnie dziś próbowałam go po raz pierwszy. Zapachem przypomina mi słonecznik. Nie ma słodkiego smaku, ale dzięki swoim właściwościom warto go zajadać. Jestem na tak!


Nigdy nie spotkałam się z herbatką z jeżówki purpurowej, ale w informacji prasowej wyczytałam, że wzmacnia odporność, co jest bardzo potrzebne jesienią. Marzy mi się wypicie takiej gorącej herbatki na tarasie. Muszę zrealizować ten pomysł ;)


W przesyłce znalazłam też łopatkę i rękawiczki, których nigdy za wiele do pracy w ogrodzie. Ogromnie ucieszyłam się z takiej miłej niespodzianki, a pisząc ten post wpadł mi do głowy pewien pomysł. Być może powstanie z tego coś fajnego ;)

Po szczegółowe informacje programu odsyłam Was na stronę Z kujawskim pomagamy pszczołom.

Do zobaczenia niebawem

sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Kompostownik - serce ogrodu

Kompostownik - serce ogrodu

Chyba każdy bloger ogrodniczy musi napisać post o własnym kompostowniku. Bo czym bez niego byłby ogród? Tu powstaje najlepszy nawóz, naszymi rękami, dosłownie za darmo. A dodatkowo, dzięki kompostowaniu można zmniejszyć zużycie śmieci nawet o połowę. Odpadki kuchenne, skoszona trawa, popiół drzewny, wyrwane chwasty, liście, drobne gałązki, papierowe serwetki, gazety czy kartony to idealne elementy kompostu. Ja codziennie zanoszę wiaderko odpadków kuchennych w ramach obchodu po ogrodzie, to już nawet rytuał.


W trakcie suchego lata kompost zraszam deszczówką, a od czasu do czasu podlewam gnojówką z pokrzyw. Do przyspieszenia kompostowania używam też szczepionki z drożdży z przepisu Niepodlewam. Może znacie jakieś inne niedrogie i naturalne sposoby?

po ostatnich pracach w ogrodzie przybyło pryzmy

Kompostownik może być wykonany ze wszystkiego, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Stare deski, blacha, palety, płyta OSB to najtańsze rozwiązania. A dla tych co majsterkować nie potrafią bądź nie lubią to w każdym markecie budowlanym mogą zakupić wersje drewniane lub plastikowe. Nasz kompostownik powstał ze starych grubych desek. Jedna strona jest otwierana i zabezpieczona zasuwą tak, aby na wiosnę można było łatwo go opróżnić. Kompost rozkładamy zawsze na wierzchnią warstwę warzywnika, nigdy go nie przesiewam. Wiem, że niektórzy to robią, ale mi szkoda na to czasu. Z czasem pieląc i tak zbieram wszystko co nie zdążyło się rozłożyć.



A jak Wasze kompostowniki?
Może macie jakieś sprytne pomysły na kompostowanie?



sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger