Przesyłka niespodzianka pomocna pszczołom

Przesyłka niespodzianka pomocna pszczołom

W ostatnich dniach otrzymałam przesyłkę, która miała zawierać jedynie informację prasową na temat pszczół, a okazała się być ogromnym zaskoczeniem. W środku znajdowały się rzeczy pomocne w pracy tych owadów oraz ich wyroby.

Program "Z Kujawskim pomagamy pszczołom" inspiruje lokalne społeczności do podejmowania działań na rzecz poprawy warunków życia pszczół w Polsce przez tworzenie Miejsc Przyjaznych Pszczołom.


W przesyłce znajdowały się m.in. cebulki kwiatów. Z informacji prasowej dowiedziałam się, że to właśnie teraz warto pomyśleć o posadzeniu roślin cebulowych. Dadzą one pokarm pszczołom wczesną wiosną, o który trudno w tym czasie. Takimi roślinami są: śnieżyczka przebiśnieg, krokus i cebulica syberyjska, dołączone do przesyłki.

Dzięki pracy pszczół powstaje 90% owoców i 4 tysiące odmian warzyw, które pozytywnie wpływają na nasz organizm. A ta konfitura z malin zdecydowanie korzystnie wpłynie na mnie jutro przy śniadaniu ;)



Jeszcze jestem niepijąca, ale może już niedługo... Nalewka dostała honorowe miejsce za szkłem ;)


Dzięki pszczołom nic się nie zmarnuje! Zbierając pyłek z roślin, łączą go z odrobiną miodu i nektaru w postaci kulek, które potem przenoszą do ula. Takim to oto sposobem powstaje pyłek pszczeli, który ma mnóstwo właściwości zdrowotnych, m.in. działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie, antybakteryjnie, przeciwnowotworowo i niezwykle wpływa na naszą odporność. Oprócz tego zawiera wiele witamin i składników mineralnych. Właśnie dziś próbowałam go po raz pierwszy. Zapachem przypomina mi słonecznik. Nie ma słodkiego smaku, ale dzięki swoim właściwościom warto go zajadać. Jestem na tak!


Nigdy nie spotkałam się z herbatką z jeżówki purpurowej, ale w informacji prasowej wyczytałam, że wzmacnia odporność, co jest bardzo potrzebne jesienią. Marzy mi się wypicie takiej gorącej herbatki na tarasie. Muszę zrealizować ten pomysł ;)


W przesyłce znalazłam też łopatkę i rękawiczki, których nigdy za wiele do pracy w ogrodzie. Ogromnie ucieszyłam się z takiej miłej niespodzianki, a pisząc ten post wpadł mi do głowy pewien pomysł. Być może powstanie z tego coś fajnego ;)

Po szczegółowe informacje programu odsyłam Was na stronę Z kujawskim pomagamy pszczołom.

Do zobaczenia niebawem

sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Kompostownik - serce ogrodu

Kompostownik - serce ogrodu

Chyba każdy bloger ogrodniczy musi napisać post o własnym kompostowniku. Bo czym bez niego byłby ogród? Tu powstaje najlepszy nawóz, naszymi rękami, dosłownie za darmo. A dodatkowo, dzięki kompostowaniu można zmniejszyć zużycie śmieci nawet o połowę. Odpadki kuchenne, skoszona trawa, popiół drzewny, wyrwane chwasty, liście, drobne gałązki, papierowe serwetki, gazety czy kartony to idealne elementy kompostu. Ja codziennie zanoszę wiaderko odpadków kuchennych w ramach obchodu po ogrodzie, to już nawet rytuał.


W trakcie suchego lata kompost zraszam deszczówką, a od czasu do czasu podlewam gnojówką z pokrzyw. Do przyspieszenia kompostowania używam też szczepionki z drożdży z przepisu Niepodlewam. Może znacie jakieś inne niedrogie i naturalne sposoby?

po ostatnich pracach w ogrodzie przybyło pryzmy

Kompostownik może być wykonany ze wszystkiego, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Stare deski, blacha, palety, płyta OSB to najtańsze rozwiązania. A dla tych co majsterkować nie potrafią bądź nie lubią to w każdym markecie budowlanym mogą zakupić wersje drewniane lub plastikowe. Nasz kompostownik powstał ze starych grubych desek. Jedna strona jest otwierana i zabezpieczona zasuwą tak, aby na wiosnę można było łatwo go opróżnić. Kompost rozkładamy zawsze na wierzchnią warstwę warzywnika, nigdy go nie przesiewam. Wiem, że niektórzy to robią, ale mi szkoda na to czasu. Z czasem pieląc i tak zbieram wszystko co nie zdążyło się rozłożyć.



A jak Wasze kompostowniki?
Może macie jakieś sprytne pomysły na kompostowanie?



sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Aktualności ogrodowe

Aktualności ogrodowe

Czas tak szybko ucieka, że zapomniałam wspomnieć jak tam nasze prace w ogrodzie. Ostatnio warzywnik zaprzątał mi głowę, ale i to już ogarnęłam. Łubin wąskolistny z facelią w najbliższym czasie przekopie, bo już jest na tyle duży, że muszę się nim zająć. W miejscu ziemniaków facelia też wyrasta ładnie. Truskawki przekopane, podsypane granulowanym obornikiem kurzym i wyścielone słomą, która ukryta była w schowku. Wypieliłam też pod jeżyną, dołożyłam agrowłókniny i wysypałam świeżą korę. Przekopałam już ostatnią cześć, którą też wysieję facelią.



Pod koniec czerwca Mąż wziął tydzień urlopu na nadgonienie prac okołodomowych. Konieczne było stworzenie odwodnienia z tyłu domu, bo stojąca woda po ulewach może wyrządzić spore straty. Nie mówiąc już o zalanym warzywniku, który znajduje się blisko domu. Zainstalowana została kratka ściekowa wraz z ujściem do miejsca, gdzie w przyszłości będzie leśny zakątek. Oczywiście cała woda z dachu spływa już nie do jednej, a do dwóch beczek (plus beczka przy drewutni). Jeszcze tylko niebieskości obić deskami i będzie nie tylko ładnie, ale też tutorial na blogu się pojawi. Tylko kiedy?
Mąż z rozpędu powyciągał również wszystkie kamienie, przy których idzie kratka ściekowa i wyłożył je jak należy na zaprawie murarskiej.


Oczywiście w trakcie tworzenia odwodnienia wyszło jeszcze milion innych spraw i na dokończenie balkonu-tarasu zabrakło już czasu. Ogarnęliśmy natomiast inne niezbędne prace, typu koszenie, pielenie, pielęgnacja kwiatów, dokarmianie krzewów itp.


Tak jak minął szybko tygodniowy urlop Męża, tak uciekły mi lipiec i sierpień. Przez większość czasu był upał i straszna susza, przez co ogród omijałam szerokim łukiem. No oczywiście poza basenem, który był jak na lekarstwo w takie dni. Basen już wypróżniony z wody i prawie złożony, dosycha sobie na trawie. A my zabraliśmy się za kolejną konkretną robotę...


Po paru latach narzekania na nieciekawy widok z okna kuchennego zabraliśmy się za stworzenie kolejnego zakątka naszego ogrodu, który nazwaliśmy go traktem ;) Co zmienimy? Rabata różana nadal będzie poprowadzona wzdłuż kamienia, ale nieco przesunięta i zostaną tu posadzone nowe gatunki roślin. Musieliśmy poprawić kamienie granitowe podtrzymujące rabatę, zabezpieczając je betonem. Usunęliśmy darń i przekopaliśmy całość, usuwając dokładnie korzenie chwastów. W jej miejsce wyłożyliśmy agrowłókninę (nie folię!), na której wysypiemy zamówiony już otoczak. Zrobiliśmy porządek z roślinami, przesadzając je z innych części ogrodu i dzięki temu dokupiliśmy jedynie niewielkie byliny, które zasadzone będą wzdłuż łupka.
Przez tyle lat upierałam się, że wolę pielić rabatę różaną, ale mniejsza ilość czasu na przyjemności powoduje, że chcemy ułatwiać sobie pewne czynności.


Aaa i muszę się pochwalić z postępów usuwania chwastów i ziemi z kamienia granitowego. Część możecie zauważyć na zdjęciu powyżej.

Ponadto, winogrona zerwane. Cześć poszła na wino, a reszta na soki bez dodatku cukru. Aronia zerwana, przerobiona na soki i pomrożona, krzaczki przycięte. Jabłek w tym roku niewiele, bo wczesną wiosną mocno przycięliśmy jabłonkę. Jeżyn natomiast jest ogrom na krzakach, ale nie mogą dojrzeć. Nadal czekamy ;)


Reaktywowałam zielnik. W poprzednich latach zajmował się nim Mąż. Brak czasu i chęci spowodował, że w tym roku były tam jedynie 3 rośliny: lubczyk, mięta i szczypior :D Ot tak Mąż wrzucił jakiś duży kamień do zielnika i nagle wpadł mi na niego pomysł. Wypieliłam, dorzuciłam więcej kamieni i powoli obsadzam tę rabatę ziołami.


Przed nami jeszcze prace jesienne. Większych zmian w tym roku nie przewidujemy, a w następnym ho ho ho będzie się działo! :D

A co słychać u Was?

sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Oszczędzanie wody w ogrodzie

Oszczędzanie wody w ogrodzie

Kolejny post doczekał się odświeżenia. Oszczędzamy wodę. Nie tylko ze względów finansowych, ale też ze względu na środowisko. Nie posiadamy osobnego kranu do wody ogrodowej, co wiąże się z wyższymi rachunkami. Nie korzystamy ze zraszaczy i nie mamy zainstalowanego oczka wodnego. Nadmienię, że nie podlewam roślin codziennie tak, jak to robią działkowicze, a jedynie te rośliny, które tego wymagają. W innym przypadku czekam na deszcz ;)


Beczka na deszczówkę


Największą oszczędność wody otrzymujemy przez zbieranie deszczówki w trzech beczkach. A jeśli wyniknie taka potrzeba zwiększymy ich ilość, bo mamy taką możliwość. Niestety w deszczówce lęgnie się bardzo dużo komarów. Mamy jednak na to sposób; sypiemy łyżeczkę chloru do środka. Naprawdę wystarczy malutka ilość, raz na jakiś czas. Beczki mamy ustawione blisko okien dlatego musimy eliminować komary.



Prawidłowe podlewanie


Do podlewania większych roślin ściągam "końcówkę" konewki i kieruję nisko duży strumień wody wprost do korzeni, nie po liściach. Sitko nakładam jedynie przy nowo zasianych nasionach, bądź przy siewkach, które rosną płytko. Podlewam jedynie rano lub wieczorem, bo w ciągu dnia ziemia zbyt szybko wysycha.



Recykling wody


Czasem do podlewania roślin w ogrodzie korzystam z wody pozyskanej z domu, oczywiście czystej, bez żadnych detergentów, np. po płukaniu owoców. Ostatnio użyłam do podlania wody po płukaniu ziemniaków, bogatej w potas. Korzystamy też z parowaru i po zrobieniu potrawy w zbiorniku znajduje się wywar bez soli, z wieloma składnikami odżywczymi. Można użyć też wody po gotowaniu jaj.



Ściółkowanie


Ściółkowanie roślin również pozwala zaoszczędzić zużycie wody, bo chroni glebę przed nagrzaniem i wyparowywaniem wody. Najczęściej używam kory, skoszonej trawy i słomy. Można też wykorzystać liście, szyszki, zrębki. Mam zamiar do ściółkowania wypróbować kartony i szare gazety. Użycie agrowłókniny również pomoże utrzymać wilgoć w glebie.



Woda z basenu ogrodowego


Przed złożeniem basenu ogrodowego całą wodę rozlewamy po ogrodzie, a nie prosto do studzienki. Na samym początku używamy do tego podłączonego węża, który skierowany jest bezpośrednio pod konkretne rośliny, a potem korzystamy z konewek. Gdy woda już pozostaje na dnie, rozlewamy ją w pobliżu basenu. Takim oto sposobem nie marnujemy wody.



Zatrzymanie wody w doniczkach


Do roślin w doniczkach polecam hydrożel, który poprzez swoją strukturę magazynuje wodę i dłużej utrzymuje wilgoć. Ja dodatkowo na dno wysypuję keramzyt. Można też użyć namoczonych gazet bądź kartonów.



Kompost i obornik


Używając kompostu i obornika można zwiększyć pojemność wodną gleby, które wzbogacają ją o materię organiczną. Dzięki temu ziemia wchłonie więcej wody i zatrzyma ją na dłużej. Każdego roku na wiosnę rozkładamy kompost do warzywnika, a raz na parę lat dodajemy do niego obornika kaczego.




Pochwalcie się w komentarzu swoimi sposobami
na oszczędność wody w ogrodzie



sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Widać efekty pracy w warzywniku

Widać efekty pracy w warzywniku

Dziwię się sama sobie, że mam aż takie chęci do pracy w ogrodzie. Czasem udaje mi się wyrwać do niego nawet parę razy dziennie. Co prawda po pół godziny, ale jak to efektywnie wykorzystany czas ;)
Od wczoraj wzięłam się za truskawki, przekopując je i wybierając dokładnie perz. Skończyła mi się słoma i do wyściółkowania będę musiała użyć skoszonej trawy albo muszę zakupić kostkę słomy na OLX. Jeszcze się zastawiam... Póki co, wysypałam pod każdą z sadzonek garść granulowanego obornika kurzego.


Ziemniaki wykopałam, a w ich miejsce zasiałam facelię. Darninę z ziemią przebrałam i to, co się jeszcze nie przerobiło odłożyłam na "kupkę" do dalszego rozkładu. Może okryję ją skoszoną trawą a może kartonami? A Wy zostawilibyście to tak, czy coś z tym byście podziałali? Nie mam gdzie tego rozłożyć...

Po prawej widać, że wzeszła już część wysianej facelii.

Łubin wąskolistny wysiany razem z facelią prezentuje się pięknie i warzywnik na tym zyskał ;)



To tyle na dzisiaj ;)
Do zobaczenia niebawem




sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger