Podlewanie roślin doniczkowych, czyli jak zadbać o miejską dżunglę

Podlewanie roślin doniczkowych, czyli jak zadbać o miejską dżunglę



Trend miejskiej dżungli (Urban Jungle) nadciągnął do nas z zagranicy i podbija internet. Kilka roślin doniczkowych ustawionych blisko siebie i jesteś już na topie ;) Moda modą, ale jak w łatwy sposób zadbać o rośliny, do których dostęp jest utrudniony? Jak ich nie przesuszyć ani nie przelać? Mam dla Ciebie kilka rozwiązań.


Nawadniacz Blumat do roślin doniczkowych

 

Dozownik Blumat dostarcza dokładnie takiej ilości wody, jakiej rośliny w doniczkach potrzebują, niezależnie od miejsca w jakim są ustawione. Woda jest zasysana cienką rurką z wybranego pojemnika i wypuszczana do rośliny przez gliniany stożek. Taki sposób podlewania to świetne rozwiązanie, gdy chcemy ustawić rośliny w skupisku. Wystarczy ozdobny wazon zaopatrzyć w wodę i włożyć do niego rurki. Podlewanie nigdy nie było takie łatwe!




Nakładka na butelkę 


Ceramiczne nawadniacze butelkowe można nałożyć na przezroczystą butelkę po wodzie mineralnej, którą łatwo zamaskować. Nakładki na butelkę idealnie sprawdzą się podczas naszej nieobecności przez 5-7 dni. I to nie tylko w opiece nad roślinami domowymi, ale balkonowymi również ;)



Dozownik Scheurich


Dozowniki w postaci żaby Froggy bądź ptaka Bördy to nie tylko ozdoba. Przejrzysty plastik pozwoli łatwo dostrzec, kiedy woda musi zostać uzupełniona. Dozownik  należy włożyć do ziemi w doniczce i napełnić wodą, która będzie stopniowo zasilała roślinę poprzez gliniany stożek.


Dozownik przypominający kieliszek szampana z musującymi bąbelkami wykonany z wysokiej jakości plastiku to ciekawa ozdoba pomieszczenia. Woda w zasobniku starcza na około 4 dni, a my w tym czasie możemy zająć się ogrodem ;)



A Ty jakie masz sposoby na podlewanie roślin doniczkowych?


Przygotuj się na wiosnę!

Przygotuj się na wiosnę!



Wiosną świat budzi się do życia. Niestety często wkraczamy w nią znużeni zimą, ospali, zmęczeni, wyziębieni i bez energii. I zamiast cieszyć się pierwszymi promieniami słońca, dopiero ładujemy baterie. Aby wkroczyć w wiosenny szał prac ogrodowych z uśmiechem odpowiednio się przygotuj...


#1 Przespaceruj się po ogrodzie


To nic, że dopiero stopniał śnieg, wszędzie błoto i trawa jakaś przyklapnięta. Wskakuj w kalosze i przejdź się spacerkiem po ogrodzie. Przeglądnij każdą gałązkę w poszukiwaniu pączka. Może na trawniku są już przebiśniegi albo krokusy? Jak tak, cyknij fotkę i ustaw sobie na tapecie w telefonie. Będzie cieszyć oko za każdym razem, gdy do niego zaglądniesz.



#2 Dokształć się


Jeśli przez całą zimę nie miałaś okazji zajrzeć do książek lub gazet ogrodniczych to właśnie odpowiedni moment. Ciekawa wiedza ogrodnicza zdecydowanie doda Ci energii na wiosenne prace w ogrodzie.



#3 Zaplanuj


Skoro już wiesz jak Twój ogród wygląda po zimie to bierz się za planowanie. Warzywnik sam się nie wymyśli ;) Może czas na stworzenie nowej rabaty kwiatowej lub dosadzenie krzewów owocowych? Chyba, że myślisz nad stworzeniem pergoli czy innej konstrukcji w ogrodzie? Po inspiracje zajrzyj do zakładki Zrób to sam.



#4 Przejrzyj zapasy i rozdaj to, czego nie potrzebujesz


Czy rzeczywiście potrzebujesz stosu nasion? I tak zapewne większości z nich nie wysiejesz, a w przyszłym roku mogą już stracić termin ważności. Zostaw tylko to, co planujesz wysiać, a resztę rozdaj. Może akurat jest w pobliżu Ciebie jakiś potrzebujący ogrodnik? ;)
Aaaa nie zapomnij przejrzeć narzędzi ogrodniczych. A jeśli zalega Ci zbyt duża ilość doniczek plastikowych to właśnie w tym poście wyjaśniam co z nimi zrobić.



#5 oddaj się chwili zapomnienia


Skoro masz już tyle nasion, ile potrzebujesz to pora dokupić to, czego zabrakło. A może przydałaby się nowa para kaloszy? Zaszalej!...



#6 Wpraw się w wiosenny nastrój


Zaparz kawę lub herbatę i siądź z kubkiem na tarasie. Zamknij oczy i wyobraź sobie, że wszystko dookoła kwitnie...


Ogród przydomowy
Oddam nasiona

Oddam nasiona



Wczoraj uporządkowałam nasiona i doszłam do wniosku, że taka ilość jedynie się u mnie zmarnuje. Nie robię w tym roku sadzonek, ani nie eksperymentuje. Stawiam na znane mi warzywa, te, które mi się udają i te, które mogą jadać niemowlaki. Zatem mam dla Was propozycję. Oddam paczuszki z nasionami dwóm zalogowanym osobom (nie anonimom), które napiszą komentarz pod postem jako pierwsze. Nasiona podzielę po równo; trochę warzyw, kwiatów i ziół. Parę paczuszek jest otwartych, ale szkoda by się zmarnowały, więc i te też dorzucam. Dla ogrodnika każde nasionko jest cenne ;)
Paczuszki z nasionami wyślę w przyszłym tygodniu. Dla ułatwienia proszę o podanie maila w komentarzu.



Planowanie warzywnika 2018

Planowanie warzywnika 2018



Planowanie warzywnika zimą to dla mnie najmilszy czas. Wyobrażam sobie dorodne plony, bez chorób czy robaczków, że wszystkie nasionka się przyjmują i żaden chwast nie wyrasta. Normalnie idylla... Ale do rzeczy :)

W tym roku warzywnik będzie mniej pracochłonny. Nie robimy żadnych sadzonek, a większość pola zajmą ziemniaki. Szczaw przesadzę, a jego miejsce zajmą maliny. Między jeżynami a kompostownikiem posadzę poziomki. Czas wykorzystać zacienione miejsca, które do tej pory tylko zarastały chwastami. 
Sałata w zeszłym roku została zjedzona przez ślimaki, dlatego pod folią zasieję jedynie rzodkiewkę i koperek. I muszę pamiętać, żeby zebrać go przed nalotem mszyc.
Groszek cukrowy to moje odkrycie z zeszłego sezonu. Jest przepysznie słodki i każdy, kto koło niego przechodził skubnął sobie trochę ;)
Marchewkę muszę posiać rzadziej niż w zeszłym roku, aby miała przestrzeń do wzrostu. Może wykorzystam do tego piasek.
Ogórków i fasoli posieję tyle co do zjedzenia. Nie będę miała czasu robić zapraw, ale buraki to jak zwykle wyjątek. Takie tarte w słoiczku świetnie nadają się do zupy albo jako dodatek do drugiego dania.
I jak co roku nie może zabraknąć słonecznika. Być może zasieję jeszcze ze parę nasion cukinii, ale o tym zdecyduję wiosną.

Poniżej rozkład siewu warzyw w tym roku. Wydrukowany jest bardzo pomocny podczas prac w ogrodzie.

Jak co roku, podczas planowania warzywnika, bazuję na liście wzajemnego oddziaływania roślin ze strony Maja w ogrodzie.

A Wy już macie zaplanowany warzywnik?


Podsumowanie roku 2017

Podsumowanie roku 2017


Ubiegły rok był naprawdę udany. Był to czas odpoczynku, ale i nowych wyzwań ogrodowych i blogowych. Zdecydowanie w roku 2017 napisałam najwięcej postów w porównywaniu do lat ubiegłych. Zapraszam na rzetelne podsumowanie tego, co udało nam się osiągnąć.

BLOG


Z początkiem roku miałam wielkie plany i ambicje względem bloga. Zaczęłam nawet korzystać z plannera, ale szybko o nim zapomniałam. Nie po drodze mi z taką skrupulatnością. Energii mi jednak nie ubyło na napisanie paru ciekawych tekstów tj. Ogrodnictwo czyni mnie szczęśliwą, czy Mój (nie) idealny ogród przydomowy. Zdradziłam Wam też rodzinne sekrety z ogrodem w tle w tekstach Wspomnienia zostaną na zawsze i O Tacie wspomnienia
Notorycznie poszukuję tanich i ciekawych rozwiązań do ogrodu. Oto co w ubiegłym sezonie przygotowałam:


Na początku roku byłam także na 5 spotkaniu blogerów ogrodniczych w Poznaniu. Poznałam tam ciekawe osoby z blogosfery, z którymi cudownie rozmawiało się o ogrodnictwie i blogowaniu. A w poście Moje ulubione blogi ogrodnicze opisuję, które strony najbardziej mnie urzekły.
I oczywiście nie mogłam się oprzeć paru ciekawym formom współpracy. Przetestowałam kiełkownicę w słoiku i karmnik z zasobnikiem firmy Semini, zestaw uprawny z make it home, nasiona firmy Legutko, rośliny od firmy Plantol i Beegarden. Stworzyłam również ciąg postów o krzewach owocowych przy współpracy z Akademią Roślin.

 

OGRÓD


Blogowanie blogowaniem, ale ogród to priorytet. Wiosną zabraliśmy się za przedogródek. Miało być reprezentacyjnie, zimozielono i bez chwastów. W końcu nie muszę wstydzić się wejścia do domu ;)


Kolejną rzeczą jaką zrobiliśmy w ogrodzie był drewniany taras połączony z okrągłym patio z kostki brukowej, na której stoi basen. Wokół znajduje się rabata wykończona otoczakiem. 


Mężuś zaprojektował i wykonał prototyp lampy ogrodowej. W tym roku powstanie ich więcej tak, aby oświetliły większą część ogrodu.


W końcu namówiłam Męża na wykonanie recyclingowego płotka do warzywnika z desek po paletach jednorazowych. Co prawda, powstały dopiero 2 panele, ale mam nadzieję, że w tym roku zostanie dokończony.


Rozpoczęliśmy również oczyszczenie kostki granitowej z chwastów, wypełniając szczeliny suchym betonem. Oj, sporo jeszcze pracy przed nami!


Zakupiliśmy też nowy zestaw ogrodowy do własnoręcznego pomalowania. Przez jakiś czas stał pod drzewami, ale ostatecznie trafił na taras.


Uratowaliśmy i odnowiliśmy dwie ławeczki, które miały iść na śmieci. Jedna stanęła z tyłu domu tak, aby każdy kto na niej usiądzie mógł podziwiać warzywnik, a druga stanie na placu wypoczynkowym pod orzechem.


Jak co roku, święcę bukiet w święto Matki Boskiej Zielnej.



ŻYCIE PRYWATNE


W życiu prywatnym też zmiany. Będąc w ciąży odpoczęłam od stresującej pracy, a pod koniec roku pojawił się Mały Chrabąszczyk. Miejmy nadzieję, że też będzie takim zapalonym ogrodnikiem jak ja ;)


Podsumowując rok 2017: Było co robić! ;)

Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger