Płotek do warzywnika

Płotek do warzywnika

Od paru lat płotek do warzywnika był numerem jeden na mojej liście pragnień, ale dopiero dziś to marzenie się spełniło. Im dłużej na coś czekasz, tym bardziej to doceniasz, fascynujesz się, podziwiasz i nie wierzysz, że w końcu już to masz. Mam! Mam! Mam mój wyczekany drewniany płotek w warzywniku!


płotek do warzywnika, ogród przydomowy

Parę lat temu Mąż zaczął budowę płotka do warzywnika z desek paletowych. Po zrobieniu dwóch przęseł zabrakło mu chęci na dokończenie tego projektu. Było to bardzo czasochłonne zajęcie. Począwszy od rozebrania palet, oczyszczenia desek, nadania kształtu, do złożenia i pomalowania. Odpuściłam i postanowiłam kupić gotowe przęsła do własnoręcznego montażu w markecie budowlanym. A jeszcze dodatkowo nie musiałam ich zabezpieczać, a instalacja poszła naprawdę sprawnie.

płotek do warzywnika, ogród przydomowy
tu brakuje ostatniego przęsła i drugiej bramki

Podejść do zakupu płotka do warzywnika było dwa. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na drewno sosnowe zaimpregnowane ciśnieniowo dlatego, że było niewiele droższe od surowej konstrukcji. Kantówki również zakupiliśmy zabezpieczone, w tym samym kolorze. I tak musielibyśmy zakupić lakokierobejcę, a już nie wspomnę ile zaoszczędziłam czasu na malowaniu. Ponadto do zamocowania sztachet do rygli użyto gwoździ, a nie jak w innych przypadkach - zszywek.
Jeśli zamierzacie kupić coś w markecie budowlanym, a zależy Wam na czasie, cenie i odpowiednim modelu przejrzyjcie ich sklepy internetowe zanim wyruszycie na wycieczkę. To taka moja cenna rada ;)

płotek do warzywnika, ogród przydomowy

Płotek posiada dwa wejścia. Jedno widoczne na zdjęciu, a drugie przy kompostowniku (ten fragment płotka znajduje się na dwóch pierwszych zdjęciach). Zdecydowałam się na dwie bramki nie tylko dla własnej wygody, ale dlatego też, iż po środku warzywnika rosną wieloletnie truskawki, przez które musiałabym przechodzić. Poza tym układ warzywnika jest taki, że jedno wejście tylko utrudniałoby pracę.

płotek do warzywnika, ogród przydomowy

Do stworzenia płotka użyliśmy 14 przęseł o wymiarach 180x60, w tym samodzielnie zrobiliśmy dwie bramki (jedna na 5 sztachet, a druga na 4). Do zamontowania ogrodzenia stworzyliśmy słupki z kantówek 6x6, które włożyliśmy do metalowych kotew 6x6, zabezpieczonych śrubami. Do połączenia przęseł użyliśmy płaskowników. Konstrukcja nie tylko wygląda solidnie, ale i taka jest.

płotek do warzywnika, ogród przydomowy


płotek do warzywnika, ogród przydomowy

Płotek nie tylko wygląda atrakcyjnie, ale też chroni moje plony od stópek i rączek mojej Córci oraz łapek psa. Na koty nie działa, a szkoda ;) Ogrodzenie zakrywa warzywnik od strony tarasu, dzieli przestrzeń i daje poczucie prywatności. No i zawsze widać mniej chwastów :P


A jakie marzenie Tobie spełniło się ostatnio? ;)


płotek do warzywnika, ogród przydomowy

zdjęcie sklepu

Ogrodniczy sklep internetowy

Sprawdzone artykuły ogrodnicze

strzałka do sklepu


Projekt warzywnik - zasiewy i wschodzące siewki

Projekt warzywnik - zasiewy i wschodzące siewki


Dziś wpadam z kolejną relacją z cyklu Projekt warzywnik. Kwietniowa pogoda nie była zbyt dobra dla roślin. Wprawdzie od połowy miesiąca zrobiło się naprawdę słonecznie, ale wcześniejsze przymrozki i chłód nie pozwoliły siewkom na szybsze kiełkowanie. Dopiero z początkiem maja nacieszymy się warzywami, które zostały wysiane na przedplon.

Na początku kwietnia posiałam groszek cukrowy i sześciotygodniowy. W tym samym czasie powstała też podpora z pędów jeżyn i sznurka wędliniarskiego. Groszki pokazały się po paru tygodniach, z tym, że cukrowy słabiej. W ostatnich dniach przepieliłam całą rabatkę i dosiałam groszek sześciotygodniowy (tylko taki mi został) w wolne miejsca. Po raz pierwszy w mojej amatorskiej uprawie kieruję się ciągłością plonu ;) Na tym samym zagonie posiałam jeden rządek szpinaku, który też pomalutku wschodzi.


Równolegle z podporą do groszku zrobiłam wsparcie dla malin z palików od płotka z zielnika oraz cienkiego, giętkiego drutu. Słupki miały już wywiercone otwory, dzięki czemu mogłam poradzić sobie z instalacją sama. Wynalazłam w mężowym bałaganie gumowy młotek i powbijałam paliki, które przewlekłam drutem.


Rzodkiewki i mieszanka sałat spod białej agrowłókniny niedługo będą gotowe do konsumpcji, co napawa mnie dumą. Co jakiś czas dosypuję kolejnych pogniecionych skorupek jaj, bo poprzednie znikają ;)


Na innym zagonie wysiałam koper i rzodkiewkę na przedplon, tylko tym razem bez użycia agrowłókniny, by i w tym przypadku mieć ciągłość plonu. Najpierw schrupiemy rzodkiewki na powyższym zdjęciu, ustępując tym samym miejsce na plon główny, a potem warzywa z drugiego zagonu.


Brokuły, których rozsady robiłam w domu okazały się totalną klapą. Ale na pocieszenie dodam, że nie tylko u mnie. Inna blogerka, potwierdziła, że brokuły u niej też były marne w warunkach domowych. Poradziła mi wysianie ich prosto do gruntu i tak więc zrobiłam. A te marne sadzonki brokułów hartuję i niedługo zasadzę. Normalnie odpuściłabym, ale projekt warzywnik powoduje, że mam energię na eksperymenty.

Na zagonie, na którym posiałam eksperymentalnie marchewkę wymieszaną z koprem też już powoli coś się dzieje. Pokazał się koper i szczypior od cebuli czerwonej, którą posadziłam w uprawie współrzędnej, by chroniła marchewkę przed szkodnikami. Do tej rabaty dosadziłam sadzonki pora sztuk 30, kupione na targowisku.

Ostatnio też ponownie przepieliłam truskawki (nadal czekam na słomę) i posadziłam między nimi kolejne opakowanie cebuli czerwonej. Dzięki takiemu rozwiązaniu zaoszczędziłam sporo miejsca w warzywniku, ale też podlewając cebulę skorzystają na tym truskawki. Dodatkowo cebula uchroni je przed szarą pleśnią.


Warzywa wieloletnie, które rosną na obrzeżu warzywnika mają się już wspaniale. Szpinak niedługo powędruje na pierwszą w tym roku szczawiówkę, a czosnek niedźwiedzi pięknie zapełnia zieloną przestrzeń.  Jeszcze go niewiele, dlatego szkoda mi go jeść ;)



W święta po raz pierwszy wystawiłam rozsady na dwór, myjąc przy tym okna i sprzątając parapety. Od tamtej chwili moje maleństwa codziennie zażywają słonecznej kąpieli od rana do wieczora i dzięki temu powstał kolejny rytuał. Z końcem dnia pakuje rozsady do nieogrzewanego pomieszczenia, wyciągam wąż ogrodowy i podlewam warzywnik, gdy tego wymaga.
Za dwa tygodnie część rozsad trafi do gruntu, a kolejna część do takich oto drewnianych skrzyń, zrobionych przez męża parę lat temu.


Ziemniaki nadal nie zasadzone. No zła jestem potwornie, bo zlikwidowano jeden z dwóch sklepów ogrodniczych w mojej miejscowości. A to właśnie tylko w tym jedynym można było kupić sadzeniaki i to przepyszne. Nie pozostaje mi nic innego jak podzwonić do sklepów w Gdańsku i wybrać się na wycieczkę, jeśli jakiś będzie oferował ziemniaki.

Tak samo i płotka w warzywniku jeszcze nie ma. Przez zawirowania rodzinne, nie mieliśmy do tego głowy, ale wszystko jest na dobrej drodze, bo ma się pojawić na dniach. Model wybrany, ceny sprawdzone, pomysł na zainstalowanie już jest, tylko wymierzyć trzeba :)


Zapraszam na pierwszy post z cyklu: Projekt warzywnik



A jak Twoja sytuacja w warzywniku?

 
zdjęcie sklepu

Ogrodniczy sklep internetowy

Sprawdzone artykuły ogrodnicze

strzałka do sklepu


Ziemia do siewu i pikowania - jaką wybrać?

Ziemia do siewu i pikowania - jaką wybrać?


W tym roku wiedzę o naturalnej uprawie roślin chłonę całymi garściami. Wypróbowuję ekologiczne preparaty, czytam składy produktów, dociekam jakie zastosowanie mają w nich składniki, aby wiedzieć więcej i z tej wiedzy korzystać. Ważne jest dla mnie, by plon był naturalny i wartościowy, a to jakiej jakości podłoże wykorzystam do uprawy będzie miało wpływ nie tylko  na rośliny, ale też na mój organizm. W dzisiejszym poście prześwietlę ziemię do siewu i pikowania roślin.

ziemia do siewu i pikowania, podłoże do siewu i pikowania, podłoże do siewu, podłoże do pikowania, ogród przydomowy

Temat chemii w jedzeniu jest już bardzo rozpowszechniony. A użycie jej w nasionach, nawozach, preparatach, podłożach? Wybierając ziemię do przepikowania pomidorów i papryk musiałam się bardzo natrudzić. Większość z dostępnych podłoży do roślin w markecie budowlanym, w którym dokonywałam zakupu było z dodatkiem nawozów sztucznych, co mnie bardzo zmartwiło, ale też dało do myślenia.


JAKIE SKŁADNIKI ZAWIERAJĄ PODŁOŻA DO SIEWU I PIKOWANIA?



Zrobiłam przegląd ziem do siewu i pikowania dostępnych w sprzedaży. Poniżej wypisałam naturalne składniki jakie najczęściej się w nich znajdują oraz ich zastosowanie:
 
  • torf wysoki - niskie pH, zagęszcza podłoże, łatwo chłonie wodę
  • perlit - magazynuje wodę, spulchnia i napowietrza podłoże
  • piasek - zwiększa przepuszczalność podłoża
  • keramzyt - spulchnia podłoże
  • wermikulit - zapobiega pleśni i gniciu, utrzymuje wodę, sprzyja ukorzenianiu, przepuszcza powietrze
  • węglan wapnia, wapno,  kreda - reguluje odczyn pH
  • kompost, nawóz organiczny, biohumus - pozytywnie wpływa na rozwój roślin
  • bio nawóz - nawóz pochodzenia naturalnego
  • guano - nawóz naturalny z odchodów ptaków morskich, nietoperzy lub ryb, zawiera azot, fosfor, potas, wapń
  • mączka rogowa - naturalny nawóz wolno rozkładający się
  • mączka bazaltowa - naturalny środek poprawiający zdolność gleby do zatrzymywania wody i składników pokarmowych, zapobiega chorobom i szkodnikom
  • sproszkowany węgiel drzewny - reguluje wilgotność gleby, chroni przed chwastami i szkodnikami
  • włókno kokosowe - napowietrza i równomiernie rozprowadza wilgoć w podłożu

W składzie podłoża uniwersalnego pewnej marki znalazłam też nawóz z owczej wełny. Jest to nawóz naturalny, zawierający azot, fosfor, potas, wapń, magnez, żelazo i siarkę. Preparat ten ma wiele zalet, m. in. uwalnia składniki przez długi okres czasu, posiada wysoką wodochłonność oraz rozluźnia podłoże.
Skład ziemi do siewu i pikowania, do warzyw, czy o uniwersalnym zastosowaniu jest bardzo podobny. Jedynie podłoża do pewnych gatunków roślin mogą się różnić, np. bonsai czy palm, ze względu na szczególne wymagania.

ziemia do siewu i pikowania, podłoże do siewu i pikowania, podłoże do siewu, podłoże do pikowania, ogród przydomowy
Torf frezowany niski i wysoki to nic innego jak mieszanka torfu wydobytego frezowaniem (pewną formą wydobycia)


NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ PRZY WYBORZE ZIEMI DO SIEWU I PIKOWANIA?

 

Sprawdź skład


W wielu podłożach przeznaczonych do siewu i pikowania oprócz składników pochodzenia naturalnego znajduje się nawóz NPK, wieloskładnikowy zawierający makroelementy (N, P, K) + mikroelementy (Mg, S, B, Fe, Mn, Zn). Jest on również ujęty pod nazwą nawóz sześciotygodniowy. Azot (N) odpowiada za wzrost roślin, fosfor (P) za kwitnienie, tworzenie nasion i ukorzenianie się, a potas (K) za gospodarkę wodą roślin, rozkrzewianie i odporność na patogeny. Sztuczną formę nawozu NPK można zastąpić wersją ekologiczną, używaną w rolnictwie ekologicznym. Ponadto, do podłoży czasami dodawany jest mineralny nawóz fosforowy z krzemem, pod nazwą agrosil. Warto jednak wybierać podłoża bez użycia sztucznego nawozu, by cieszyć się naturalnym plonem.

Wybierz odpowiedni odczyn pH


Według Elżbiety Sikory, autorki książki "Sekrety warzyw" przy kiełkowaniu nasion oraz wzroście siewek odczyn podłoża powinien być obojętny, czyli w granicach 6,6 – 7,2. Wysadzając przygotowane sadzonki na miejsce stałe należy sugerować się indywidualnym odczynem pH danej rośliny. W dostępnych na rynku gotowych podłożach do siewu i pikowania odczyn pH waha się między 5,0 a 7,0.


ZWRÓĆ UWAGĘ


Wyszukując informacje do postu zainteresowała mnie jedna rzecz. Ziemia uniwersalna oraz ziemia do warzyw i ziół miała to samo pH oraz takie same składniki, ułożone w ten sam sposób. Najprawdopodobniej oznacza to, że stosunek składnika do składnika jest taki sam. Jednym słowem ten producent sprzedaje ten sam produkt w różnym opakowaniu, co może wprowadzać klienta w błąd, a tym samym zwiększać sprzedaż. Warto porównywać skład podłoży różnych firm z ceną i wybrać najbardziej korzystną.


ziemia do siewu i pikowania, podłoże do siewu i pikowania, podłoże do siewu, podłoże do pikowania, ogród przydomowy
Porównanie podłoża uniwersalnego z podłożem do warzyw i ziół jednej marki

 

NAJLEPSZĄ ZIEMIĘ DO SIEWU I PIKOWANIA ZROBISZ SAM


Zagłębiając się w temacie podłoża do roślin, zainteresowałam się przygotowaniem go własnoręcznie. W wielu źródłach napisano, że do siewu wystarczy torf ogrodniczy odkwaszony i piasek w stosunku 4:1. Do tej mieszanki można dodać perlit lub wermikulit. Można też połączyć ziemię liściową z piaskiem albo podłoże uniwersalne z kompostem i jakimś ekologicznym nawozem do siewek. 
Gdzie indziej przeczytałam, że do stworzenia własnego podłoża można użyć substratu torfowego, połączonego z kompostem i piaskiem w równych proporcjach. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji jaka jest różnica między substratem torfowym a torfem. Oba produkty w sprzedaży mają ten sam skład, czyli mieszankę torfu wysokiego i niskiego, a w przypadku torfu odkwaszonego dodatkowo składnik regulujący odczyn pH.
Ważne jest, żeby podłoże do siewu nie zawierało za dużo składników odżywczych, bo młode siewki są bardzo na to wrażliwe. Nasiona roślin zazwyczaj mają już w sobie zapas wszystkich niezbędnych substancji dla początkowego wzrostu. Zastosowanie nawozu, np. humusu jest ważne przy etapie wzrostu sadzonek, nie samym kiełkowaniu nasion.
Źródło artykułu: http://womanadvice.pl/przygotowanie-ziemi-do-wysiewu-nasion-przy-domowej-produkcji-rozsady
Zatem podłoże do pikowania sadzonek powinno zawierać w swoim składzie nawóz, by wpłynąć pozytywnie na rozwój roślin.


A Ty masz jakieś przemyślenia odnośnie podłoży do roślin?
Jakiej ziemi używasz?
 
ziemia do siewu i pikowania, podłoże do siewu i pikowania, podłoże do siewu, podłoże do pikowania, ogród przydomowy

zdjęcie sklepu

Ogrodniczy sklep internetowy

Sprawdzone artykuły ogrodnicze

strzałka do sklepu


Podpora do groszku - jak wykonać

Podpora do groszku - jak wykonać

Świeżo zerwany groszek jest tak pyszny, że chyba nikt mu się nie oprze. Aby ładnie się piął i mógł dać duże strąki potrzebuje wsparcia. W tym wpisie pokażę jak w łatwy sposób wykonać podporę do groszku - zerknijcie.


Za podporę do groszku od zawsze służyły mi rozkrzewione gałęzie, obcięte z naszych krzewów i drzew. Lubię proste rozwiązania, ale niestety były nietrwałe, bo gałązki na końcach zawsze się ułamywały.
Spontanicznie postanowiłam posiać trzy rządki groszku, zmniejszając tym samym ilość szpinaku. Przecież groszek wysiewa się raz do roku i szkoda byłoby nie wykorzystać tej szansy. Po wysianiu przyszedł czas na wymyślenie podpór. Gałązek miałam zdecydowanie za mało. Rozejrzałam się więc po ogrodzie i znalazłam pędy jeżyn z zeszłego roku i gałęzie - paliki pod pomidory od sąsiadki. Wyregulowując je na odpowiednią wysokość, przypomniało mi się, że ładnych parę lat temu kupiliśmy sznurek wędliniarski (tylko po co?), który idealnie nadawał się do mojego pomysłu. Niestety zabrakło go na jedną podporę i kombinowałam z dość cienkim drutem - mimo, że był giętki to nie był tak mobilny i montaż okazał się za trudny. Poratował mnie mąż, który miał sznurek syntetyczny. Z dzieciństwa pamiętałam, że snopowiązałka jest trudna w zaplataniu.
Próbowałam zrobić podporę do groszku przy użyciu dwóch pędów jeżyn, ale sznurek opadał. W efekcie końcowym użyłam ich aż pięciu. Gałęzie należy wbić dość głęboko, aby konstrukcja była stabilna.



JAK WYKONAĆ PODPORĘ DO GROSZKU?

 

  • stare pędy jeżyn lub inne gałęzie
  • sznurek, może być bawełniany lub sztuczny 

1. Na początek należy zawiązać jeden koniec na supeł.

podpora do groszku, ogród przydomowy

2. Następnie należy obwiązywać kolejno poszczególne paliki.

podpora do groszku, ogród przydomowy

3. Naciągając przy tym mocno sznurek, aby nie opadał.

podpora do groszku, ogród przydomowy

4. Przed ostatecznym zawiązaniem supła jeszcze raz trzeba naciągnąć sznurek.

Taka podpora jest łatwa w montażu i demotażu. Jeśli pędy groszku będą potrzebowały wspiąć się wyżej w każdym momencie mogę dołożyć więcej sznurka. I paliki można wykorzystać jeszcze raz w tym sezonie - do podwiązywania pomidorów.


W jaki sposób tworzycie swoje podpory do groszku?



zdjęcie sklepu

Ogrodniczy sklep internetowy

Sprawdzone artykuły ogrodnicze

strzałka do sklepu


Projekt warzywnik - przygotowanie gleby i pierwsze zasiewy

Projekt warzywnik - przygotowanie gleby i pierwsze zasiewy

Projekt warzywnik to nowy cykl wpisów, w którym będę opisywać postępy prac w warzywniku w ciągu danego miesiąca. Takie działanie bardzo mnie mobilizuje, tym bardziej, ze gdy pojawia się słońce to energii do pracy w ogrodzie mam naprawdę sporo. Zapraszam Was na podsumowanie marcowych prac w warzywniku.

projekt warzywnik, ogród przydomowy

Czasem początki bywają trudne. I u nas też tak było. Pierwszą rzeczą za jaką się zabraliśmy było opróżnienie kompostownika. O jakie było moje zdziwienie po jego otwarciu. Mnóstwo robaków i nieprzerobiony kompost. Przyznaję się, że to moja wina. Jesienią nakładłam do kompostownika dużo skoszonej trawy i chwastów po pieleniu warzywnika, nie mieszając pryzmy ze sobą, przez co nie została napowietrzona. Aby naprawić mój błąd zostawiliśmy otwarty kompostownik wraz z rozłożoną pryzmą, uprzednio ją mieszając z wapnem. W tygodniu dodam jeszcze preparat z pożytecznymi mikroorganizmami, który zamówiłam przez internet.
Druga rzecz, która nam się nie udała do zakup zrębków do przykrycia ścieżek. Mąż kupił je w markecie budowlanym, gdzie były pakowane w worki. Zrębki zostały pomalowane niezidentyfikowaną substancją w kolorze brązowym. Nie chcę wprowadzać chemii do warzywnika, więc poszły pod żywopłot. Ścieżki będą mobilne, tzn. że co roku zmieniam układ zagonów. Dziś wysypałam na nie drobno zmieloną korę.

projekt warzywnik, ogród przydomowy
drobno zmielona kora rozsypana na ścieżkach powstrzyma chwasty przed wyrastaniem

Mimo tych feralnych zdarzeń moje tegoroczne nastawienie do projektu warzywnik nie uległo zmianie. Gdy tylko dziecko, pogoda i inne czynniki nie przeszkadzają to każdą wolną chwilę spędzam w ogrodzie. Po ogarnięciu całego warzywnika wezmę się za resztę ogrodu, ale do rzeczy...

Mój warzywnik dzielę na trzy części. Dzięki takiemu myśleniu łatwiej mi zmotywować się do pracy, bo powierzchnia przestaje wydawać się już taka duża.

Początek prac rozpoczęłam od części pierwszej, czyli lewej strony warzywnika. Po przepieleniu powierzchni, rozsypaniu wapna i granulowanego kurzaka, rozgrabieniu, utworzyłam trzy zagony. Ścieżki pogłębiłam, by wyłożyć je ściółką. Przesianego kompostu starczyło na dwa zagony. Na środkowej grządce zrobiłam 4 rzędy od lewej: marchew, czerwona cebula, marchew flyway f1, marchew wymieszaną z koprem (test) i jako piąty będzie por, kupiony na targowisku. Całość podlałam deszczówką z dodatkiem biohumusu. Na brzegu trzeciego zagonu zostawiłam miejsce na dynię. A na reszcie jako przedplon wysiałam mieszankę sałat i rzodkiewkę, którą przykryłam białą agrowłókniną. Wcześniej zagon podlałam deszczówką z biohumusem i rozsypałam skorupki jaj w ochronie przed ślimakami.
Na pierwszym zagonie wysieję w przyszłym tygodniu rzodkiewkę, by mieć trochę późniejszy przedplon. W tej części warzywnika rosną też maliny, chrzan i szczaw. Teren ten wypieliłam i nawiozłam. Na maliny czeka jeszcze zbudowanie podpory.

projekt warzywnik, ogród przydomowy
ostre krawędzie skorupek jaj nie pozwalają ślimakom przedostać się na zagon

Drugą częścią warzywnika są truskawki, które oczyściłam z perzu. Niestety to nierówna walka, bo jego pędy splątały się z korzeniami roślin. Musiałabym je wykopać, oczyścić i zasadzić na nowo. Ani nie mam na to ochoty, ani czasu. Oczyszczając ten zagon wymieszałam z glebą zeszłoroczną słomę, rozłożoną jako ściółkę oraz granulowany kurzak. Póki co czekam na dostawę słomy.

Część trzecia - największa, stoi tam kompostownik. Jesienią poddałam to miejsce testom ściółkowania. Na małym kawałku rozłożyłam kartony i skoszoną trawę, które miały się przerobić. Karton spróchniał i byłoby na  tyle. Usunęłam ściółkę i ku mojemu zaskoczeniu zaczął pod nią wyrastać czosnek niedźwiedzi, który zamówiłam w zeszłym roku na allegro. Myślałam, że zginął a tu proszę niespodzianka!
Na kolejnym, trochę większym kawałku rozłożyłam agrowłókninę. Gleba pod nią była bardzo zbita, ale faktycznie chwastów do pielenia mniej. To miejsce również powapnowałam i wysypałam granulowany kurzak, by jako przedplon wysiać groszek i szpinak.
W tej części będą rosły też ziemniaki i właśnie jestem w trakcie pielenia tego miejsca.

projekt warzywnik, ogród przydomowy

To już wszystkie marcowe prace, które wykonałam w warzywniku. Jutro rozpoczyna się nowy miesiąc, a z nim liczne plany i marzenia do spełnienia ;)

Posty z cyklu projekt warzywnik będą publikowane z końcem miesiąca, by podsumować co wydarzyło się przez cały ten czas. Ale to nie koniec! Dla osób, które zapiszą się na Ogrodowy newsletter, na początku kolejnego miesiąca dostaną wiadomość, w której opiszę co będę robić w ogrodzie i warzywniku przez ten czas. Oczywiście w oparciu o kalendarz ogrodnika. Może być to dla Was inspiracja czy przypominajka jakie prace można wykonywać w danym miesiącu. Zapraszam do zapisu - obiecuję nie spamować. Maila wysyłam raz na miesiąc, ewentualnie od czasu do czasu jakieś niespodzianki wpadną do Waszych skrzynek.





A Ty co zrobiłaś/eś w warzywniku do tej pory?
 
projekt warzywnik, ogród przydomowy

zdjęcie sklepu

Ogrodniczy sklep internetowy

Sprawdzone artykuły ogrodnicze

strzałka do sklepu


Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy, dekoracje ogrodowe , Blogger, Pozycjonowanie strony: VD.pl