Plany na sezon 2022

Plany na sezon 2022

Rok ogrodnika podzieliłabym na "przed sezonem", "w sezonie" i "poza sezonem". Nie mniej i nie więcej, ciągle tak samo, dwanaście miesięcy ciągłej nauki, eksperymentowania, doświadczania i smakowania. Jak będzie wyglądał sezon 2022 w moim ogrodzie? Co nowego na blogu? Odpowiedź w tym artykule.



Podsumowanie roku 2021 zrobiłam jedynie dla siebie. Doświadczyłam zupełnie innego sezonu ogrodniczego, dodatkowo z niewielkim udziałem mediów społecznościowych i bloga. Miałam sporo czasu na przemyślenia, na obserwację jak uprawiają inni, na wysunięcie nowych wniosków, bo czas ogrodowego wyposzczenia ciągnął się niemiłosiernie. Cały sezon 2021 byłam w ciąży z drugim dzieckiem i ten stan wycofał mnie z życia ogrodniczego. Moje bycie w sieci także zostało ograniczone. Późną jesienią, po porodzie i połogu powoli zaczęłam ogarniać ogród przy włączonej kamerce, by w wolnej chwili tworzyć treści na Instagram. I tak minęły mi ostatnie trzy miesiące starego roku. Początek nowego jest dla mnie czasem planowania i przygotowania do kolejnego sezonu, a jak tylko pokaże się wiosna to przepadnę w ogrodzie 😅

Plany mam ambitne, ale czy wszechświat będzie współpracował to nie wiem 😜


Plany ogrodowe na sezon 2022

 

Kury w ogrodzie przydomowym

Tak! Dobrze czytasz. Kury w mieście! To marzenie naszej całej rodziny. Mąż zajmie się budową kurnika i ogrodzenia, a ja z dziećmi opieką nad zwierzętami. Oprócz takich standardowych kurek, chciałabym mieć też ozdobne. Silki skradły moje serce.


Drzewka owocowe w końcu się zbuntują

Mieliśmy się nimi zająć już dawno temu, ale zawsze jest coś ważniejszego. Czeka nas przycięcie, wapnowanie, czyszczenie kory oraz najważniejsze - usunięcie chorób i szkodników. Z pracami ruszymy pod koniec stycznia.

 

Znalazłam miejsce na jagodnik z maliniakiem

Podczas samotnego siedzenia w ogrodzie i wpatrywania się w przestrzeń, wpadają mi do głowy najlepsze ogrodnicze pomysły. Mam kilka krzaków borówek amerykańskich, które słabo plonują i w końcu znalazłam na nie miejsce. Na jagodnik zostanie wydzielona spora część, niedaleko warzywnika, gdzie obecnie jest rabata z niskimi czosnkami ozdobnymi, werbeną patagońską oraz grządka podwyższona z malinami i poziomkami, która jednak niezbyt się u mnie sprawdza. Chcę zrobić coś podobnego do rabaty żwirowej.


Rabaty kwiatowe przeorganiować pilnie potrzeba

Dwa lata temu zrobiłam niezłe "przemeblowanie" na rabatach kwiatowych oraz stworzyłam też nowe. Niestety po zimie okazało się, że część z nowo zakupionych roślin po prostu zgniła. Nie przewidziałam, że w miejscu nowo wyznaczonej rabaty będzie stała woda. Zanim zacznę sadzić nowe rośliny, muszę pomyśleć o dobrym drenażu.
Pracy wymaga także tak zwany przez nas trakt, miejsce z otoczakiem, a ostatnio jeszcze wpadłam też na pomysł poszerzenia kolejnej rabaty oraz stworzenia zakątka z hortensjami. No już mnie łapki świerzbią :)


Wprowadzić ogrodowe usprawnienia czas start

Uwielbiam pracować w ogrodzie, ale pewne rzeczy przy jego pielęgnacji pochłaniają zbyt wiele czasu, a nie mając go dużo trzeba jednak wybierać priorytety. Przez ostatnie lata wprowadziliśmy pewne usprawnienia, jak ściółkowanie warzywnika, przebudowa kompostownika, stałe obrzeża, wyłożenie kamieni granitowych na betonie, czy sukcesywne zmniejszanie trawnika, to wciąż jednak za mało.

Potrzebna kosiarka na moje możliwości

Ciągłym problemem jest zbyt szybko rosnąca trawa, choć w sumie to łąka. Sukcesywnie zmniejszamy jej obszar, ale to wciąż za mało, bo regularne koszenie zajmuje i tak ponad godzinę. A gdy już sobie to odpuścimy na parę tygodni to doprowadzenie murawy do porządku potrafi zająć nawet pół dnia. Nasz trawnik to nic innego jak trawa wraz z chwastami, które rosną bardzo szybko. Nie przeszkadza mi bardzo, gdy jest do połowy łydek, ale jak już sięga do kolan to ciężko chodzi się po ogrodzie, zwłaszcza z dzieckiem. Koszenie jest zajęciem mojego Męża, bo nasz ogród nie jest równym terenem, a użycie kosiarki mimo napędu jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Chciałabym móc odciążyć Małżonka, ale czy znajdę kosiarkę na moje możliwości?

 

Więcej deszczówki

Musimy także usprawnić nawodnienie w szklarni. Chcę zakupić kolejne beczki, by móc korzystać z większej ilości deszczówki. Pompa podłączona do węża to dobre rozwiązanie, choć Mąż ciągle namawia mnie na nawodnienie kropelkowe, ja ulec jakoś nie mogę.

 

Płyty chodnikowe - moja nowa miłość

Jaka to wspaniała rzecz! Ustawiliśmy na próbę kawałek ścieżki z płyt chodnikowych w warzywniku i muszę napisać, że jestem zachwycona. Nie tonę w błocie, nie muszę pielić, a członkowie rodziny nie wchodzą już na zagony z warzywami. Chcę pociągnąć płytami resztę ścieżki w warzywniku, szklarnię i wejście do niej. Dyskutujemy jeszcze nad ścieżkami w innej części ogrodu, ale nie możemy dojść do porozumienia.


Obrzeża rabat z kostki

W moim ogrodzie są rabaty z obrzeżami i bez. Przez wszystkie lata wypróbowałam różne rozwiązania i najlepsze wydają się te na stałe. Chcę wykończyć nowe rabaty obrzeżami, by wrastająca trawa nie zagłuszyła roślin.


Plany blogowe

 

Z początkiem roku, oprócz planów ogrodowych organizuje sobie również życie blogowe. Nie z kalendarzem w ręku, bo nie lubię czuć presji, ale tak na luzie. Dobrze mi się pisze, gdy jest wokół mnie cisza, a ją już zaplanować muszę. Spokój jest bowiem na wagę złota. Ale do rzeczy! Mam trzy pomysły na ten rok, a resztę życie ułoży.


Organizer ogrodowy na sezon 2022

Powinien pojawić się już w tym tygodniu. Wypatrujcie go! Choć ten z poprzedniego sezonu jest dopracowany to lubię co roku coś zmienić, poprawić grafikę, dopisać jakąś radę, unowocześnić.


Wyzwanie na Instagramie

Nowi ogrodnicy mogą mieć problem z zaplanowaniem warzywnika i natłok wiadomości może ich nieco przytłoczyć. Chciałabym pokazać jak zrobić to krok po kroku.


Ebook o naturalnej uprawie warzyw

Jak widzicie blog przeszedł graficzną metamorfozę, właśnie pod kątem ebooka. Cały czas jestem jednak w trakcie jego pisania, bo zakres wiedzy mnie trochę przerósł. Chciałabym zmieścić jak najwięcej wartościowej treści, bez lania wody, na jak najmniejszej liczbie stron.

 

Oprócz planów wymienionych powyżej będę uprawiać warzywa, choć trochę inaczej niż dotychczas. W wolnym czasie chciałabym tez skrobnąć jakiś artykuł i mam nadzieję, że uda się to zrobić w ogrodzie.

Najbliższe posty będą dotyczyć organizera ogrodowego i planu warzywnika na sezon 2022.

 

A jak Wasze plany na ogród?



Badanie gleby - wszystko co musisz o nim wiedzieć + rozdanie

Badanie gleby - wszystko co musisz o nim wiedzieć + rozdanie

Gleba w ogrodzie stanowi fundament własnoręcznej uprawy, bo to dzięki niej mamy możliwość rozkoszowania się warzywami, owocami czy kwiatami. Im lepsza jej kondycja, tym zdrowsze będą uprawiane przez nas rośliny. Zanim odżywi się glebę nawozem, nawet naturalnym, warto dowiedzieć się czego jednak jej brakuje. Jak to zrobić - odpowiedź znajdziesz w dzisiejszym artykule.



 

Gleba i jej znaczenie w uprawie roślin

 

Dla ogrodnika gleba powinna być najważniejsza, bo stanowi fundament własnoręcznej uprawy roślin. Jej pielęgnacja nie powinna opierać się jednak tylko na jesiennym przekopywaniu oraz ewentualnym dorzuceniu obornika i wapna (oczywiście nie jednocześnie). Wręcz przeciwnie. Gleba to coś więcej niż skalne cząstki, to życie. Miejsce gdzie żyją mikroorganizmy, które rozkładają materię organiczną (resztki roślinne i zwierzęce) w próchnicę. Jej zawartość pokazuje jak żyzna jest nasza ziemia, bo im więcej tej materii, tym mikroorganizmy są aktywniejsze i bardziej różnorodne, a gleba staje się zdrowsza. Dzięki żyznej glebie korzenie roślin również sprawniej pobierają dla siebie wodę, tlen i składniki pokarmowe.

Do najważniejszych składników odżywczych należą:

Azot - przyrost zielonej masy, wzrost roślin i intensywnie zielona barwa

Fosfor - budowa i wzrost systemu korzeniowego, krzewienie się roślin, powstawanie kwiatów i owoców

Potas - gospodarka wodna,obfite kwitnienie i owocowanie, odporność roślin na suszę i niską temp.

Wapń - wyrównanie pH, które ma wpływ na pobieranie niektórych składników mineralnych

 

Badanie gleby pozwala poznać zawartość wymienionych składników, by móc dowiedzieć się czy jej pielęgnacja idzie w dobrym kierunku. Jeśli nie, może trzeba użyć innych nawozów naturalnych. Jakiś czas temu stworzyłam listę preparatów i umieściłam w artykule Zadbaj o glebę. Bo z ziemią jest tak jak z ludzkim organizmem. Jeśli jesteśmy osłabieni to oznacza, że potrzebujemy więcej witamin oraz makro- i mikroelementów, pod różnymi postaciami.

 

Badanie gleby

 

Analizę gleby można wykonać w Okręgowej Stacji Rolniczo-Chemicznej, która znajduje się w większej miejscowości w każdym województwie. Lista znajduje się na TEJ STRONIE. W czasach pandemii możliwa jest także wysyłka próbek i opłacenie ich przelewem. Cena takiej analizy uzależniona jest od ilości wybranych przez siebie składników, ale to nie są ogromne koszty. Oddając próbki do takiego miejsca można dodatkowo przebadać glebę pod względem zanieczyszczenia metalami ciężkimi, zasolenia i zawartości mikroelementów.

Analizę gleby wykonują także prywatne laboratoria. Innym rozwiązaniem, szybszym i wymagającym mniej naszego zaangażowania, jest zakup gotowego zestawu. Wystarczy pobrać próbkę i wysłać ją za pomocą paczkomatu.

Pobranie próbek do badania jest dziecinnie proste. Wystarczy szpadlem wykopać dół i zebrać ziemię na łopatkę z głębokości 5-20 cm. Powtórzyć w kilku miejscach, wymieszać ze sobą i przesypać do sterylnego woreczka, ówcześnie go opisując.

A dla osób, które chciałyby przeprowadzić takie badanie gleby w swoim ogrodzie mam rozdanie.


ZGARNIJ ZESTAW DO BADANIA GLEBY

 
Dla swoich czytelników otrzymałam trzy takie zestawy Diagnostyki Gleby do darmowego zbadania ziemi w swoim ogrodzie lub na działce. Dwa z nich przeznaczę do zdobycia właśnie tu, a jedno idzie na Instagram. Jeśli chcesz zwiększyć swoje szanse - zajrzyj w oba miejsca.
 


Czego dowiesz się o swojej ziemi dzięki zestawowi Diagnostyka Gleby?

 
jaka jest zawartość trzech najważniejszych składników odżywczych NPK
jaki jest poziom materii organicznej
jakie jest pH
jakie nawozy i w jakiej ilości powinieneś stosować
co powinieneś poprawić

 

Zestaw zawiera opłatę za badanie w laboratorium, kopertę z opłaconą przesyłką do paczkomatu, torebkę na próbkę gleby, rękawiczki jednorazowe i odpowiednie broszury.

 

Jak możesz zgarnąć zestaw Diagnostyka Gleby?

 
zostaw komentarz pod wpisem wyrażający chęć otrzymania zestawu
będzie mi miło jak udostępnisz info o rozdaniu na mediach społecznościowych lub blogu
ogłoszenie zwycięzców 7 listopada poprzez edycję tego postu (informacja na dole wpisu)

 

Zestaw Diagnostyka Gleby do kupienia na stronie diagnostykagleby.pl

 

Zapraszam do zabawy

Gosia


Zestawy zgarniają:

Bukowy sad

Pedrogardens



Szklarnia do ogrodu - wybór i montaż

Szklarnia do ogrodu - wybór i montaż

Tej wiosny serce zaczęło mi bić mocniej na widok szklarni w moim ogrodzie. Długo wyczekiwane marzenie spełniło się i mogę wejść na wyższy poziom uprawy warzyw, pod osłoną. Czym kierowałam się przy wyborze szklarni do ogrodu, jaki model ostatecznie tu trafił i jak wyglądał montaż? Cały proces opisuję właśnie w tym artykule. Zapraszam.

szklarnia vitavia jupiter

Każdy z nas ma marzenia, ale życie nieraz potrafi je zweryfikować. Często też pragnienia innych wydają nam się ważniejsze niż nasze własne, a przecież to nic złego pomyśleć czasem o sobie. I ja po tych paru latach marzenia o niedoścignionym, przełamałam się i postanowiłam je spełnić. Uzbierałam pieniądze i kupiłam szklarnię do ogrodu, taką jaką chciałam. I może wyda Ci się to zabawne, ale piszę ten tekst, siedząc właśnie w jej wnętrzu, z notebookiem na kolanach, rozkoszując się zapachem liści pomidorów i obornika.

Codziennie tu przychodzę, przesiaduję, z kubkiem herbaty czy kawy i patrzę. Odpoczywam. Bo im dłużej na coś czekasz, im więcej wysiłku musisz włożyć, by to zdobyć, to z dnia na dzień pragniesz tego jeszcze bardziej. A jak już zyskasz, rozkoszujesz się codziennie po kawałeczku, delektujesz się jak dobrą czekoladą.
 

Wybór szklarni do ogrodu

Ponad miesiąc zajęło mi podjęcie decyzji jaka szklarnia ma stanąć w ogrodzie. Polski rynek skupia się na sprzedaży tego asortymentu zbudowanego z poliwęglanu, a mi od zawsze zależało na wersji szklanej. Rozważałam między szklarniami angielskimi, duńskimi a niemieckimi i w tym wypadku kierowałam się finansami. Z budowy są dość podobne, a zależało mi na prostych kształtach, nie obłych, bez ozdobień i by kolor był ciemny. Ostatecznie wybrałam szklarnię do ogrodu angielskiej firmy Vitavia, model Jupiter, 2,57 x4,45 w kolorze zielonym. Nim zdążyłam ją zamówić, dwukrotnie została zwinięta mi sprzed nosa. Jedna osoba doradziła mi bym nie szła na kompromisy. Zapisałam się więc na powiadomienie mailowe i po dwóch tygodniach doszło do kupna.

Jeszcze pod koniec zeszłego sezonu zrobiłam porządny rekonesans. Zapytałam osoby, które już mają kilka sezonów uprawy pod szkłem za sobą, na jakie rzeczy warto zwrócić uwagę poza wyglądem. Mimo, że jeszcze nie nie mam jeszcze dużego doświadczenia to już mogę napisać co wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Warto zwrócić uwagę na:

wielkość szklarni - jeśli masz w ogrodzie więcej miejsca warto zainwestować w większy model; rozważałam najpierw 6m2, potem 9 i w ostateczności stanęło na 11m2

szerokie drzwi - wraz z otwartymi oknami wspierają przepływ powietrza między roślinami, co zmniejsza ryzyko chorób grzybowych; można też swobodniej wjeżdżać taczką

odprowadzenie wody z dachu - często orynnowanie jest w zestawie, ale by zbierać deszczówkę należy kupić rury spustowe

automatycznie otwierane okna - w moim modelu cylinder otwieracza jest wypełniony żelem, który pod wpływem wzrostu temperatury zwiększa swoją objętość, otwierając tym samym okno; daje to niesamowitą swobodę, bo nie trzeba codziennie samemu otwierać i zamykać okien


automatycznie otwierane okna w szklarni
cztery uchylone okna dachowe wczesnym rankiem

Rozważałam także to czy w szklarni powinnam mieć szyby hartowane, czy jednak ogrodnicze (o grubości 3 lub 4mm, w zależności od modelu). Według internetu szkło hartowane jest parokrotnie mocniejsze niż szkło ogrodnicze, ale przekłada się to na cenę. Pytałam osoby, które mają tę tańszą wersję i nie miało to dużego znaczenia w użytkowaniu szklarni.

Oprócz samej szklarni dokupiłam także bazę, cztery automatyczne otwieracze do okien dachowych (tyle jest tu otwieranych okien) oraz zestaw do odprowadzenia deszczówki dostosowany do mojego modelu. Wszystkie zamówione przeze mnie elementy były zapakowane w opisane kartony wraz z instrukcjami, a szyby przyjechały w drewnianej palecie. Nic nie było uszkodzone, ani podczas transportu, ani przy montażu. Całość została dostarczona kurierem, autem z windą.

 

Wybór miejsca pod szklarnię

To, gdzie stoi moja szklarnia w ogrodzie nie jest bez znaczenia. Znajduje się na południowej stronie, najcieplejszej. Prawidłowo powinna był usytuowana w kierunku północ-południe, ale taki układ po prostu by się nie zmieścił. Szklarnia została natomiast ustawiona tak, by wejście było od wschodu. W pobliżu jest płot oddzielający mnie od sąsiadów, gdzie blisko rośnie czereśnia. Gdy szumi, wiatr nawiewia powietrze do wnętrza szklarni. Tył jest od zachodu, gdzie mocniej świeci słońce, a obok znajduje się warzywnik, w którym uprawiam ziemniaki. Pomyślałam, że zarodniki zarazy ziemniaczanej tak łatwo nie wejdą do szklarni jeśli nie będzie bezpośredniego przepływu powietrza. Czas pokaże.

Grunt pod szklarnię nie został przygotowany pod koniec zeszłego sezonu, a tak byłoby najlepiej. Należało zatem zerwać darń, która została rozłożona po całym ogrodzie.

 

Montaż szklarni w ogrodzie

Nie zamawiałam montażu przez fachowców, który przy moim modelu wynosi 1550zł i trzeba na niego czekać parę tygodni. Według opisu na stronie sklepu internetowego dwie osoby składają szklarnię przez 18 godzin, a mojemu Mężowi zajęło to coś ponad tydzień, ale w wolnych chwilach i bez pośpiechu. Nie każdego dnia była też ładna pogoda. Według Męża montaż szklarni Vitavia jest banalny. Firma ma przemyślany każdy element, a dziurki na śrubki są idealnie spasowane. Ten model składa się jak klocki, element po elemencie.

 

Otrzymałam bardzo dużo pytań o to w jaki sposób moja szklarnia została usadowiona. Według producenta można kupić bazę fundamentową i jej kotwy zabetonować (przy 11m2 było ich 6) lub stworzyć betonową podmurówkę, w którą wwierca się szkielet. Zależało mi szczególnie, by szklarnia podczas koszenia nie została uszkodzona i bym nie musiała pielić jej dookoła. Stanęło na tym, że oprócz zabetonowania kotw bazy, całość stanie na fundamencie z mokrego betonu i cegieł szamotowych, które nam zalegały. Ułatwiło to także wypoziomowanie samej bazy jak i łatwiejszy montaż całej konstrukcji.

 
przygotowanie fundamentu pod szklarnie

Następnymi elementami do złożenia były boki szkieletu, dach, a potem wypełnienie całości mnóstwem kwadratowych szybek umieszczanych po sobie za pomocą haczyków i drucianych pajączków (w zestawie były także uszczelki, które zostały na zapas). W razie ewentualnej stłuczki wymienia się jeden mały element. Najtrudniej było umieścić otwierane okna na dachu tak, by działały razem z automatycznymi otwieraczami. Ale po zrozumieniu ich działania i złożeniu jednego takiego elementu, trzy kolejne poszły sprawnie.

Poniżej znajduje się zdjęcie, na którym widać otwieracz do okna dachowego oraz w jaki sposób instalowane są szyby.


Do zestawu był także dołączony spray do pomalowania śrub, ale starcza on tylko na te zewnętrzne. My dodatkowo zamówiliśmy w lokalnym zakładzie dorobienie takiej samej farby.

I muszę jeszcze wspomnieć, że sprawne złożenie szklarni nie byłoby możliwe bez odpowiednich narzędzi, tj. wkrętarka. Jak to mówi mój Mąż prawdziwy mężczyzna musi takie rzeczy po prostu mieć.

 

Co jeszcze planuję dokupić?

Przy szklarni brakuje beczek na deszczówkę. Koszt jednej plastikowej to 50zł i myślę, że przy dużych deszczach przydałyby się takie dwie. Dodatkowo będę chciała otoczyć je drewnem z obejmami tak, by pasowały do reszty (jak to zrobiliśmy znajdziesz TU). Będę także zamawiać haczyki do mocowania sznurków, do których przywiązuje się rośliny i prowadzi w pionie. Myślę także o automatycznym nawodnieniu, ale żeby było trudniej to musi być podłączone do beczek na deszczówkę. Przydałaby się też ścieżka na stałe, by nie trzeba było zużywać ściółki (zawsze z nią krucho) i pielić. Do tego najlepiej sprawdzają mi się płyty chodnikowe w rozmiarze 35x35cm. W przyszłości zainwestuję także w półki.

 

Proszę zostaw komentarz jeśli ten post jest dla Ciebie przydatny.



Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy, uprawa warzyw , Blogger, Pozycjonowanie strony: VD.pl