Projekt warzywnik - przygotowanie gleby i pierwsze zasiewy

Projekt warzywnik to nowy cykl wpisów, w którym będę opisywać postępy prac w warzywniku w ciągu danego miesiąca. Takie działanie bardzo mnie mobilizuje, tym bardziej, ze gdy pojawia się słońce to energii do pracy w ogrodzie mam naprawdę sporo. Zapraszam Was na podsumowanie marcowych prac w warzywniku.

projekt warzywnik, ogród przydomowy

Czasem początki bywają trudne. I u nas też tak było. Pierwszą rzeczą za jaką się zabraliśmy było opróżnienie kompostownika. O jakie było moje zdziwienie po jego otwarciu. Mnóstwo robaków i nieprzerobiony kompost. Przyznaję się, że to moja wina. Jesienią nakładłam do kompostownika dużo skoszonej trawy i chwastów po pieleniu warzywnika, nie mieszając pryzmy ze sobą, przez co nie została napowietrzona. Aby naprawić mój błąd zostawiliśmy otwarty kompostownik wraz z rozłożoną pryzmą, uprzednio ją mieszając z wapnem. W tygodniu dodam jeszcze preparat z pożytecznymi mikroorganizmami, który zamówiłam przez internet.
Druga rzecz, która nam się nie udała do zakup zrębków do przykrycia ścieżek. Mąż kupił je w markecie budowlanym, gdzie były pakowane w worki. Zrębki zostały pomalowane niezidentyfikowaną substancją w kolorze brązowym. Nie chcę wprowadzać chemii do warzywnika, więc poszły pod żywopłot. Ścieżki będą mobilne, tzn. że co roku zmieniam układ zagonów. Dziś wysypałam na nie drobno zmieloną korę.

projekt warzywnik, ogród przydomowy
drobno zmielona kora rozsypana na ścieżkach powstrzyma chwasty przed wyrastaniem

Mimo tych feralnych zdarzeń moje tegoroczne nastawienie do projektu warzywnik nie uległo zmianie. Gdy tylko dziecko, pogoda i inne czynniki nie przeszkadzają to każdą wolną chwilę spędzam w ogrodzie. Po ogarnięciu całego warzywnika wezmę się za resztę ogrodu, ale do rzeczy...

Mój warzywnik dzielę na trzy części. Dzięki takiemu myśleniu łatwiej mi zmotywować się do pracy, bo powierzchnia przestaje wydawać się już taka duża.

Początek prac rozpoczęłam od części pierwszej, czyli lewej strony warzywnika. Po przepieleniu powierzchni, rozsypaniu wapna i granulowanego kurzaka, rozgrabieniu, utworzyłam trzy zagony. Ścieżki pogłębiłam, by wyłożyć je ściółką. Przesianego kompostu starczyło na dwa zagony. Na środkowej grządce zrobiłam 4 rzędy od lewej: marchew, czerwona cebula, marchew flyway f1, marchew wymieszaną z koprem (test) i jako piąty będzie por, kupiony na targowisku. Całość podlałam deszczówką z dodatkiem biohumusu. Na brzegu trzeciego zagonu zostawiłam miejsce na dynię. A na reszcie jako przedplon wysiałam mieszankę sałat i rzodkiewkę, którą przykryłam białą agrowłókniną. Wcześniej zagon podlałam deszczówką z biohumusem i rozsypałam skorupki jaj w ochronie przed ślimakami.
Na pierwszym zagonie wysieję w przyszłym tygodniu rzodkiewkę, by mieć trochę późniejszy przedplon. W tej części warzywnika rosną też maliny, chrzan i szczaw. Teren ten wypieliłam i nawiozłam. Na maliny czeka jeszcze zbudowanie podpory.

projekt warzywnik, ogród przydomowy
ostre krawędzie skorupek jaj nie pozwalają ślimakom przedostać się na zagon

Drugą częścią warzywnika są truskawki, które oczyściłam z perzu. Niestety to nierówna walka, bo jego pędy splątały się z korzeniami roślin. Musiałabym je wykopać, oczyścić i zasadzić na nowo. Ani nie mam na to ochoty, ani czasu. Oczyszczając ten zagon wymieszałam z glebą zeszłoroczną słomę, rozłożoną jako ściółkę oraz granulowany kurzak. Póki co czekam na dostawę słomy.

Część trzecia - największa, stoi tam kompostownik. Jesienią poddałam to miejsce testom ściółkowania. Na małym kawałku rozłożyłam kartony i skoszoną trawę, które miały się przerobić. Karton spróchniał i byłoby na  tyle. Usunęłam ściółkę i ku mojemu zaskoczeniu zaczął pod nią wyrastać czosnek niedźwiedzi, który zamówiłam w zeszłym roku na allegro. Myślałam, że zginął a tu proszę niespodzianka!
Na kolejnym, trochę większym kawałku rozłożyłam agrowłókninę. Gleba pod nią była bardzo zbita, ale faktycznie chwastów do pielenia mniej. To miejsce również powapnowałam i wysypałam granulowany kurzak, by jako przedplon wysiać groszek i szpinak.
W tej części będą rosły też ziemniaki i właśnie jestem w trakcie pielenia tego miejsca.

projekt warzywnik, ogród przydomowy

To już wszystkie marcowe prace, które wykonałam w warzywniku. Jutro rozpoczyna się nowy miesiąc, a z nim liczne plany i marzenia do spełnienia ;)

Posty z cyklu projekt warzywnik będą publikowane z końcem miesiąca, by podsumować co wydarzyło się przez cały ten czas. Ale to nie koniec! Dla osób, które zapiszą się na Ogrodowy newsletter, na początku kolejnego miesiąca dostaną wiadomość, w której opiszę co będę robić w ogrodzie i warzywniku przez ten czas. Oczywiście w oparciu o kalendarz ogrodnika. Może być to dla Was inspiracja czy przypominajka jakie prace można wykonywać w danym miesiącu. Zapraszam do zapisu - obiecuję nie spamować. Maila wysyłam raz na miesiąc, ewentualnie od czasu do czasu jakieś niespodzianki wpadną do Waszych skrzynek.





A Ty co zrobiłaś/eś w warzywniku do tej pory?
 
projekt warzywnik, ogród przydomowy

zdjęcie sklepu

Ogrodniczy sklep internetowy

Sprawdzone artykuły ogrodnicze

strzałka do sklepu


7 komentarzy:

  1. Muszę spróbować sposób ze skorupkami jaj. Czy ograniczę w ten sposób inwazję ślimaków... W zeszłym roku nie miałam prawie wcale fasolki. Co wzeszła, to ją wyjadły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sposób ze skorupkami wypatrzyłam w angielskim programie i pierwszy raz próbuję. Jeśli nie przyda się na ślimaki to i tak pozytywnie wpłynie na glebę ;)
      Jeśli ten sposób nie zadziała będę poić piwem :)

      Usuń
  2. Dużo pracy wykonałaś super, u mnie w żółwim tempie, ale nie ma co się spieszyć.
    Czytałaś? http://niepodlewam.pl/siew-warzyw-do-gruntu-kwiecien/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł ze skorupkami jaj, nie słyszałam wcześniej o nim. Jakie masz dalsze plany odnośnie kory na ścieżkach - co z nią zrobisz później skoro ścieżki mają być mobilne? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ciekawy wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co się rozłoży to super, a to co pozostanie zbiorę i wysypię w inne miejsce, pewnie pod tuje ;)
      Nie mam doświadczenia z korą, ale pytałam się dwóch ogrodników z dużym doświadczeniem i polecili mi właśnie ją. Na dzień dzisiejszy jestem zadowolona, wygodnie się chodzi i Mąż nie włazi mi na zagony ;)

      Usuń
    2. Dzięki wielkie za podpowiedź.:)

      Usuń

* PAMIĘTAJ, ZOSTAWIAJĄC KOMENTARZ, ZGADZASZ SIĘ NA PRZETWARZANIE SWOICH DANYCH OSOBOWYCH. *

Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy, dekoracje ogrodowe , Blogger, Pozycjonowanie strony: VD.pl