Zero waste moimi oczami


źródło

Zero Waste wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, a polską przodowniczką tejże idei została Kasia, która od paru lat prowadzi bloga Ograniczam się. Ostatnio zasłynęła z pierwszej w Polsce książki na ten temat. Idea ZW nie każdemu może się podobać, ponieważ wymaga poświęcenia i wdrążenia się, ale to tylko od nas samych zależy, gdzie postawimy granice i co zmienimy w naszym postępowaniu.
 

Czym jest zero waste?

 

ZERO WASTE, inaczej zero śmieci, to maksymalne ograniczenie generowania odpadów. Idea ta uczy zdrowego podejścia do zakupów opartych na podstawowych potrzebach oraz niemarnowania produktów. ZW ma na celu zachować równowagę w środowisku i zostawić planetę w co najmniej takim stanie, w jakim ją zastaliśmy.

Założenia Zero Waste?
  • rezygnacja z pakowanych produktów
  • ponowne użycie produktów jednorazowych
  • przetwarzanie
  • kompostowanie
  • wprowadzenie minimalizmu


Jak wprowadzić Zero Waste do swojego życia? 

 

Naszym pierwszym krokiem w stronę ZW były gruntowne porządki. Dzięki nim wiemy, co już posiadamy, czego mamy za dużo, co zamienić, a z czego zrezygnować. Niepotrzebne sprzęty sprzedaliśmy, a ubrania oddaliśmy po rodzinie i do kontenera PCK. To, co już się nie nadawało niestety trzeba było wyrzucić do odpowiednich pojemników. Mam wrażenie, że wejście na drogę minimalizmu pomaga nam się oczyścić i stwierdzić jak wiele rzeczy jest nam niepotrzebnych.
Kolejnym pomysłem jaki wprowadziliśmy w naszą codzienność to przemyślane zakupy, na które zabieramy listę  i własne torby. Jak już się trafi nam foliówka w ręce to używamy jej ponownie. Z upływem czasu zaczęłam też zwracać uwagę, które produkty są poporcjowane albo w nieodpowiednim opakowaniu. Co jakiś czas przeglądam spiżarnię i w pierwszej kolejności wykorzystuję produkty, które się w niej znajdują. Kupujemy rozsądniej, korzystamy z usług krawcowej i szewca, naprawiamy i wykorzystujemy to, co uzbieraliśmy przez lata. Ostatnio zaczęłam namiętnie szydełkować i robić na drutach, wykorzystując uzbierane dotąd włóczki.
Od dawna też  segregujemy śmieci i korzystamy własnego kompostownika. Wykańczanie domu z ogrodem niestety wiąże ze sobą większe generowanie odpadów niż mieszkanie. Korzystamy zatem z miejskiego gratowiska, do którego można oddać rzeczy wielkogabarytowe, w tym sprzęty oraz gruz. Każdy z mieszkańców ma obowiązek posegregowania przywiezionych rzeczy do odpowiednich kontenerów.
Zaczęłam również powoli ograniczać kupno środków czystości. Ocet służy mi nie tylko w kuchni, ale też do usuwania kamienia i mycia podłóg. Nie zrezygnowałam całkowicie z zakupu produktów do sprzątania, natomiast robię to z rozmysłem i w większych opakowaniach. Nie mam już 30 różnych preparatów do każdej powierzchni, a co jakiś czas próbuję korzystać z naturalnych sposobów walki z brudem, niekiedy z marnym skutkiem, ale nie poddaje się ;)
Jedno jest pewne, jestem już świadoma generowania odpadów mojej rodziny, małymi krokami zmniejszamy te ilości.



 

Jak znaleźć granice?

 

Jak już wspominałam idea Zero Waste to forma poświęcenia się. Dziś świat mknie do przodu, technologia się rozwija, a my zachłysnęliśmy się dostatkiem. Kto by kiedyś pomyślał, że papier toaletowy będzie mięciutki, pachnący i zapakowany w folię? A nie pozostanie szary i zawieszony na sznurku, który można wykorzystać. Wiem, że nie uniknę produkcji odpadów, ale mogę je zmiejszyć. Nie umiem zrezygnować z pewnych produktów, a niektóre praktyki ZW są ponad moje możliwości, m.in. zastosowanie kubeczka menstruacyjnego, czy pieluchy wielorazowe. Nie mogę przemóc się też chodzić do sklepu z własnymi opakowaniami. Po paru nieudanych próbach użycia własnych foliówek na targowisku zaczęłam się zastanawiać, gdzie jest moja granica. Podjęłam rozmowę z Mężem, który nie był zwolennikiem ZW i ustaliliśmy wspólnie z jakich złych nawyków możemy zrezygnować, w jaki sposób zastąpić to, czego nie zmienimy a co pozostawimy bez zmian.


 Gdzie można robić bezodpadowe zakupy?

 

Istotną rzeczą przy zmniejszeniu ilości generowania śmieci jest możliwość kupienia produktów bez opakowań. Nie w każdym miejscu możemy się czuć komfortowo, prosząc o zapakowanie do własnego pojemnika. Kupno mięsa, sera czy surówki to nie taka prosta sprawa, ale są miejsca, w których sprzedawcy są otwarci na takie propozycje.

 

targowisko 

 

W mojej miejscowości targowisko działa w środy i soboty. Można tam kupić jajka, warzywa, owoce, nabiał i mięso od rolników. My kupujemy głównie warzywa, owoce, jajka i miód z pobliskiej pasieki. Ogórki i kapustę kiszoną można kupić w wymiennym wiaderku oraz chrzan i ćwikłę w słoiczku. Wytłoczki na jajka służą nam na wymianę, a te, które kupimy w sklepie, oddajemy przy okazji. Panie zawsze chętnie przyjmują. 



warzywniak

 

W warzywniaku łatwo jest kupić produkty do własnej torby czy kartonu. W sezonie owoce pakowane są do papierowych pojemników albo do kobiałki, którą można wykorzystać ponownie, nie tylko do tego celu.



kooperatywa spożywcza

 

To nieformalna grupa producentów i jej odbiorców, gdzie dokonuje się zakupów bez pośredników. Niestety większość kooperatyw organizowanych jest w dużych miejscowościach i nie zawsze można w nich kupić rzeczy bez opakowań. W październiku w mojej miejscowości powstała  Eko stacja - Pruszczańska kooperatywa spożywcza, ale jeszcze nie miałam okazji do niej zajrzeć.


sklep z produktami na wagę

 

W mojej miejscowości nie ma takiego sklepu, jest natomiast Młyn Gospodarczy, w którym można zakupić produkty suche, również do własnych opakowań.


mlekomaty

 

Lista dostępnych mlekomatów znajduje się na stronie TMleko. Najbliższy mlekomat jest oddalony o 20km od mojej miejscowości. Sprawdź na stronie, może wcale nie masz daleko ;)

mlekomat w Gdyni; źródło


Niektóre rozwiązania ZW są dostosowane do większych miast jak m.in. mlekomaty czy giveboxy. Nie we wszystkich miejscowościach będzie też kooperatywa spożywcza. Dlatego każdy, kto chce żyć w duchu Zero Waste musi sam znaleźć rozwiązania w swoim otoczeniu, które spowodują mniejsze generowanie odpadów. W najlepszym położeniu są jednak osoby mieszkające na wsi. Jeśli same nie posiadają zwierząt gospodarskich to chociaż mają dojścia do świeżego mleka, jaj, mięsa a czasem nawet i chleba.



Zero Waste a ogród



Pragnę zwrócić uwagę, że temat Zero Waste jest głównie podejmowany przez osoby mieszkające w mieszkaniach, często w większych miastach. To właśnie oni mają największą trudność z zagospodarowaniem odpadków organicznych. Brak balkonu, na którym mogliby trzymać kompostownik, albo odpowiedniego osiedlowego kontenera stwarza nie lada problem. Ogród zatem odgrywa sporą rolę w idei ZW. Wystarczy, że obierki po owocach czy skorupki po jajkach wrzucę na kompostownik i w przyszłym roku posiane rośliny na tym skorzystają. Ponadto, warzywnik w sezonie daje nam pewną niezależność, a przy tym nie generujemy niepotrzebnych śmieci. Deski, śrubki, śrubeczki i inne wykorzystujemy ponownie do różnych konstrukcji w ogrodzie. Drewno, które nie nadaje się do przerobienia, tniemy i przechowujemy w drewutni, aby na zimę palić nim w kominku.



Co prawda, ogród wiąże się również z kupnem paliwa do kosiarki (kabel się nie sprawdzi przy tej powierzchni), preparatów do konserwacji drewna i farb, pędzli, czy rękawiczek wielorazowych. Niektóre z tych opakowań wykorzystujemy ponownie, np. wiadra służą nam do plewienia, bądź sporządzania gnojówki z pokrzyw. Ostatnio kupując sadzonki na targowisku, pakuję je bezpośrednio do reklamówki, pozostawiając sprzedawcom doniczki. Po wiosennych porządkach, sporą część swojej kolekcji oddałam paniom sprzedającym rośliny, które na pewno wykorzystają je ponownie. Niektóre sadzonki kupuję też  u Starszego Pana, który pakuje roślinki w gazety.
W tym sezonie udało nam się uratować ławki sąsiada przed wyrzuceniem, odnawiając je i ustawiając w naszym ogrodzie. Z czego jestem mega dumna ;)



A Ty zwracasz uwagę na generowanie śmieci przez siebie lub/i swoją rodzinę?
Co robisz, aby produkować mniej odpadów? 



źródło:  Katarzyna Wągrowska "Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej."  Kraków 2017

sprawdź usługi ogrodnicze

Kompleksowe usługi ogrodnicze

Zajmę się Twoim ogrodem


Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger