Słoiczek szczęścia

Zainspirowana postem z Zielonego Zagonka postanowiłam stworzyć swój słoiczek szczęścia. Ustawiłam go w sypialni, gdzie jestem codziennie. Wrzucam do niego karteczki z rzeczami, które w danym dniu mnie uszczęśliwiły. Jak to, że Pan Mąż zabrał mnie do BK na sufleta z lodami, że napisałam ciekawy post, czy podjęłam świetną współpracę. Chcę pamiętać te małe chwile, które sprawiają, że jestem szczęśliwa w danej chwili.

słoiczek szczęścia

Post wyszedł mi bardzo lifestylowy ;)

Przypominam o rozdaniu nasion. Zapisy do końca lutego. Słoneczka życzę :*

Chrabąszczyk


10 komentarzy:

  1. ... i bardzo krótki :P
    Ale słoiczek śliczny widzę, że ma kolorystyczne sąsiedztwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy niedzieli weny brak :) Miałam koszmarny tydzień w pracy. Nadrobię w tym tygodniu :)

      Usuń
  2. Piękny pomysł - miło będzie poczytać za jakiś czas :) I notes uroczy - czy to również zapiśnik dobrych myśli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To segregator, a w nim wydrukowany planner, do którego próbuję się przekonać :)

      Usuń
  3. Nasza pamięć jest taka zawodna... świetny sposób na zachowanie szczęśliwych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zastanawiałam się wcześniej nad zrobieniem czegoś takiego i się na zastanawianiu skończyło, ale teraz Twój post mnie mocno zmotywował do założenia słoiczka :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł. Mój słoik musiałby być ogromny:) Bo ja jestem optymistką i wszystko mnie cieszy:) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł z tym słoiczkiem, coś w rodzaju pamiętniczka chwil szczęśliwych. Ciekawe na jak długo wystarczy miejsca?
    Przesyłam cieplutkie pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki słoiczek to całkiem dobra rzecz kiedy dopada Cię chandra. Przeczyta się kilka karteczek i od razu humor wraca ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny pomysł! Też sobie taki zrobię I córce też. W tym zaganianym życiu człowiek coraz mniej docenia to, co ma.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger