Warzywnik

Warzywnik

Warzywnik w 3/4 pokrywa się z planem jaki powstał zimą (TU). Pomidorów nie będzie w tym roku w tak planowanych ilościach, jest za to więcej buraków i ogórków. Dołączył też mały pasek ziemniaków, które należą do Teściowej. Posiałam również dynię, z czego wzeszło pięć sadzonek.


Buraczki mi wyszły znakomicie. Póki co zajadamy się botwinką raz w tygodniu i rodzinie też się dostało :)


Nie będzie w tym roku papryczek chilli za sprawą Męża mego. Ale pochwalę się arbuzami w ilościach trzech.


Na wiosnę posadziłam chrzan i rabarbar z Tesco. Chrzan rośnie pięknie, zaś rabarbar się nie przyjął :( Poszukuję następnego. 


Nasiałam ostatnio kopru, bo rabatki opustoszały po rzodkiewce i sałacie. Przyda się do ogórków kiszonych. Czosnku wyszło mało i pewnie będę musiała dokupować. Jak widać na zdjęciu szczypiorek już przekwitł. Specjalnie zostawiam fioletowe kulki kwietne, aby owady mogły je zapytać. Tak samo postępuję ze szczawiem.


Poziomki zasadziłam pod jeżyną w zeszłym roku. Rozrastają się ogromnie, co rusz muszę je pielić i obrywać boczne pędy. Na jesień powsadzam je na rabatę, by mieć więcej krzaczków.


Mamy zamiar znów nieco powiększyć warzywnik. Na jesień chcemy zasadzić truskawki, bo w zeszłym roku wykopaliśmy stare. Ogród bez truskawek jest jakiś pusty.

Moje kwiaty w czerwcu

Moje kwiaty w czerwcu

Uwielbiam kwiaty i w ogrodzie głównie zajmuję się nimi. W naszym domu każdy z domowników ma swój wkład w pielęgnację ogrodu. Ja z racji tego, że jestem gospodynią, rozporządzam całością prac i opiekuję się kwiatami. 'Rozporządzam', ale to brzmi... ;o)
Miłością do kwiatów zaraził mnie Dziadek. Gdy byłam małą dziewczynką jeździłam z Nim na działkę. Podziwiałam jak dba o kwiaty. Co nieco zapamiętałam i w taki sam sposób opiekuję się swoimi skarbami.

Goździki brodate wysiewam co roku. Dzięki temu jedne przekwitają, a inne kwitną. Mam 5 różnokolorowych kępek.
.


Osteospermum zwany też gerberą ogrodową jest kwiatem doniczkowym. Mąż kupił mi tę roślinkę w zeszłym roku, przezimowałam ją i w tym roku wsadziłam do ziemi. Kwitnie przepięknie :)



Lwia paszcza jest kwiatem jednorocznym, a jednak u mnie też przetrwała zimę i to w ziemi. Jedynie z różnokolorowych kwiatów przemieniły kolor na czerwony.


Obok lwiej paszczy rosną goździki brodate i lawenda, którą też mam od zeszłego roku. Dowiedziałam się, że trzeba ją przycinać 2 razy do roku, bo inaczej zrobi się zdrewniała. Dzięki tym zabiegom pięknie się rozrosła.


Uwielbiam piwonie. Akurat tę roślinę posadziła moja teściowa z 10 lat temu. Od kiedy się nią opiekuję powiększyła się dwukrotnie. Głównie dlatego, że ścinam łodygi z liśćmi jesienią i przykrywam nimi roślinę (TU). Ponadto podlewam ją w czasie suszy i nawożę kompostem.


Żurawka jest nabytkiem mojej teściowej. Ma piękne delikatne kwiatki.


Maciejkę sieję od zeszłego roku. Ma piękny, intensywny zapach.


Werbena chalcedońska znajduje się na bocznej rabacie. Jest wysoka i ładnie się rozrasta.


Między werbeną roście czyściec wełnisty.


Wiciokrzew jest rośliną mojej sąsiadki, ale pięknie przedostał się na moją posesję. Sąsiadka nie ma takiego pięknego widoku jak ja :) Wiciokrzew pnie się po płocie w połowie go zasłaniając.


A tak kwitną pięciorniki krzewiaste. Mamy ich 5.


Kosaciec pomału rozkwita. Irysy niebieskie przekwitły już, a żółte dopiero zaczynają pięknieć.


Chryzantemę ogrodową zakupiłam niedawno na targowisku od pewnej starszej Pani. Handluje ona swoimi roślinkami z ogrodu po 2 zł za sztukę. Sadzonki są ładne, zdrowe i dobrze się przyjmują.


Lilie dostałam od Męża w zeszłym roku w doniczce. Po przekwitnięciu wsadziłam do ziemi, a teraz pokazały jakie są piękne.


Kwiaty występują obowiązkowo w ogrodzie i w domu. Wazonik ze świeżymi roślinami zawsze stoi na stole w kuchni i towarzyszy nam przy posiłku :)


A tak kwitną moje róże miniaturki TU.

Do miłego!
Moje róże miniaturowe

Moje róże miniaturowe

Mam parę róż miniaturowych. I muszę przyznać, że są lepsze w uprawie niż 'zwykłe' róże. Na zimę wysycha cała łodyga wraz z liśćmi i na wiosnę można ją 'wyskubać'. Roślina jest wtedy niewidoczna. Pojawiają się nowe łodygi z korzeni. Większe, bardziej twarde i piękniejsze.


Tego typu róże kupuję na wyprzedaży w Tesco, gdzieś po 2,50 zł. Są w przecenie, ponieważ nie były podlewane albo wkraczała dostawa nowiuteńkich roślinek. W domu doprowadzam je do życia, a potem przenoszę doniczkę na taras. Po zahartowaniu się róży, wkopuję ją na rabatę. 


Moje róże często odchwaszczam przy czym spulchniam glebę motyką. Usuwam uschnięte kwiaty i bronię się przed mszycami. Zaczęłam je również nawozić.


Róże te lubią stanowisko jasne, ale nie nasłonecznione przez cały dzień oraz osłonięte od wiatru. Kwitną w czerwcu i lipcu.


Róże lubią zasadowe podłoże dlatego nie podsypuję ich korą.


Zimą robię kopce z gleby. Nie okrywam róż niczym, nie używam też słomy. Zahartowuję rośliny. Latem podlewam jedynie podczas suszy.


W sumie te róże nie wyglądają na miniatury. Rozkrzewiły się pięknie.


Jutro muszę się wziąć za pielenie :)

Do miłego!
Kolejna odmieniona rabata

Kolejna odmieniona rabata

Odmieniłam kolejną rabatę znajdującą się w 'zagłębieniu domu'. Po prawej stronie znajduje się garaż, a tuż za rabatą pracownia. Dotychczas myślałam, że jest to miejsce w 100% zacienione. Jednak się myliłam. Poobserwowałam trochę i wiem już, że część rabaty obejmuje słońce do godz 12.00. Tylko kawałek z niej jest całkowicie zacieniony.
Przed zmianą na rabacie można było spotkać języczkę pomarańczową, bergenię sercowatą, rozchodnik okazały, świerk i irgę.
Przeglądając zdjęcia na komputerze zatknęłam się na fotkę sprzed dokończenia kamiennej ścieżki. Tak wyglądała wtedy rabata. Tragizm!


Po dokończeniu kamiennej ścieżki. Udało mi się dosadzić do rabaty mahonię, irgę płożącą, hiacynty i rozwar.


Dzięki niezawodnej Zielonej tablicy pomału uzupełniałam rabatę. Dzięki wymianie początkowo pojawiły się niebieskie funkie i konwalie, potem parę różnych rodzajów funkii i paproć ogrodowa. Dzięki temu, że Mąż mój ma dobre oko, 'wyhaczył' w Tesco na przecenie rododendron hybryde 'Cunningham's White o białych kwiatach, który posadziłam w tym miejscu.
Zaczęłam pielić rabatę z trawy. Codziennie po troszeczku...


Początkowo rozkład roślin był inny. Część z nich musiałam dostosować do stanowiska, a część po prostu mi nie pasowała. Konwalie i paproć były na początku w zbyt słonecznym miejscu.


Z dnia na dzień widać efekty mojej pracy.




Przed definitywnym wypieleniem paproć powędrowała w miejsce nowej bergenii. A ta za na rabatę 'wysepkę' (TU). Zamiast hiacyntów zasiałam sasanki. Dosadziłam też żurawkę z wymiany i komarzycę od starszej Pani z targowiska. Mahonia zmieniła swoje miejsce. Ostatnio Mąż wynalazł w Nomi cisy po przecenie za 3zł. Powędrowały na tył rabaty.


 A oto efekt końcowy:





Część nowo zasadzonych roślin jest mała. W przyszłym roku na pewno będzie większy efekt. Jak dla mnie to i tak spora odmiana. Tym bardziej, że włożyłam w tę rabatę sporo pracy.

Pozdrawiam
Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger