Zwierzyniec domowy

Zwierzyniec domowy

Przy okazji Święta Kotów chciałam przedstawić naszego nowego domownika. Od jakiegoś miesiąca mamy nowego domownika, kota Klemensa. Ma ponad 7 miesięcy. A jak on się znalazł u nas w domu?
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Odwiedzam brata we wsi koło Słupska (moje miasto rodzinne), a tu wita mnie kot. Łasi się nieziemsko. Pytam brata - 'Co to za kot?' A on - 'Ktoś nam podrzucił. Mieszka w stodole'. No zadzwoniłam do męża i dostałam pozwolenie na przyjazd z nim :) No i dzięki Bogu go wzięłam, bo dnia następnego śnieg napadał i mróź przyszedł straszny. Klemens mieszkał w stodole i spał w sianie, a tam zimno. Ufff... teraz ma jak w raju. Szprotki na śniadanie, makrela na obiadek :)
Tak z mężem  około miesiąca temu doszliśmy do wniosku, że weźmiemy jakiegoś kota. Bo ja nigdy nie miałam, a mąż bardzo lubi. Chcieliśmy rudego, a tu czarnulek. Tak sobie ostatnio myślałam, że wolę pomóc zwierzęciu w potrzebie, niż patrzeć na swoje upodobania. Jeżeli tylko mam możliwości, to czemu nie? :P
Zdążyłam zabrać Klemensa przez okropnymi przymrozkami. Kotek przeżył jazdę autem do Wejherowa, potem SKM-ką do Gdańska Głównego, a następnie autobusem do Pruszcza. Niestety nie było innej możliwości transportu :( Oboje byliśmy bardzo zmęczeni. W domu natomiast czekało dla niego pyszne jedzonko, ciepełko i dużo miłości.


A jak się ma Klemens teraz? Po wizycie u weterynarza jest już wszystko w porządku. Broi jak prawdziwy kocur :)


Nawet nasz pies przyjął dobrze nowego domownika. Bardzo się oto baliśmy. Ale okazało się, że Klemens pod tym względem jest zadomowiony i pies mu nie przeszkadza.



A to nasza psinka, Nachos (suka). Pokazywałam ją na blogu nie raz :) Lat 4 - na ludzkie 28 (starsza ode mnie).



Pozdrawiam
Siewki już są ;o)

Siewki już są ;o)

Jakiś tydzień temu wysiałam część kwiatów i warzyw. Wczoraj zauważyłam już małe siewki :)



Moje 'szklarenki' może nie są efektowne, ale praktyczne. Drewniane parapety musiałam zabezpieczyć kartonami i podstawkami pod doniczki. 'Wycwaniłam się' i założyłam woreczki na doniczki. Teraz mają zdecydowanie cieplej :)



W tym roku korzystamy z ziemi przeznaczonej do siewu i pikowania. I muszę napisać, że jest rewelacyjna. Utrzymuje wilgoć i zawiera nawóz. Nasiona dzięki niej szybciej zakiełkowały. Koszt 12zł za 20l, w pobliskim sklepie ogrodniczym. Już jedno opakowanie zużyłam, kolejne jest dla męża na jego nasiona.


Jutro dla relaksu muszę dosiać jeszcze goździka brodatego :)

Dużych ilości siewek życzę!
Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger