I jest gość

Gość. Pan Kotek. Pewnie od sąsiadki. Na mleko przyszedł, bo ja ostatnio dokarmiam to ptaki, to koty. Przychodzą, co jakiś czas do mnie, to od sąsiadów, to z działek. Serwuję im na rybkę, kurczaczka, to co akurat w domu na obiad jest. U mnie nic się nie zmarnuje. Dobrym miejscem jest kompostownik. To, co nie zjedzą zwierzęta zostaje przetworzone przez naturę. Stawiam na kompostowniku jeszcze miskę z mlekiem, bo niektóre te kotki to bezdomne są.


Nie wiem czy już pisałam, ale za moim domem są działki. Nieładnie to wszystko wygląda, jak działkowicze jakieś szpargały trzymają. Dlatego postanowiła jakoś zakryć ten nieporządek wysokimi kwiatami i bluszczem na wiosnę. Nie chcemy się odgradzać, bo to takie mało przyjazne.

Udanego wieczoru :)

3 komentarze:

  1. ja takich kotkowych gości to mam codziennie kilku :-(
    czarne, rude, biało-czarne, szare...lubią nasz ogród ale ja ich nie lubię, bo robią mi szkody...wiesz jakie..
    macham z Wilczej :-)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie broją. Wchodzą na kompostownik i myszkują. Wrzucam odpady jedzenia, w tym skórę i ości po wędzonych rybach. Dodatkowo ustawiłam miskę na mleko. A oprócz tego mam obrońcę domu i ogrodu widocznego na zdjęciu. Jak zobaczy kota od razu szczeka i wariuje :P

      Usuń
  2. Kocie towarzystwo to mam codziennie przychodzą z wioski niektóre nasza psica przegania z ogrodu lecz nie które wcale się jej nie boją wręcz się z nią zaprzyjazniły i tym sposobem mamy następną kocicę w domu pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger