Astry

Istnieje wiele odmian astrów. Ja od dzieciństwa miałam do czynienia z astrem chińskim. Od kiedy pamiętam mój dziadek, co roku siał do doniczek, po czym sadzonki przesadzał na rabatę działkową. I takim systemem ja też się zajmuję. Wiosną kupuję nasiona w sklepach, które wysiewam do długich donic (niestety jeszcze nie dowiedziałam się jak można mieć swoje nasionka). 
Gdy już w ogrodzie powoli robi się ponuro, astry zaczynają koloryzować otoczenie.


Astry mają spore wymagania, co do pielęgnacji. W tym roku posadziłam je w miejscu półciemnym i tak pięknie nie wyglądają niż w latach poprzednich. Tak więc, roślina ta wymaga miejsca słonecznego, ziemi żyznej i średnio wilgotnej. Nie lubią świeżego obornika, ponieważ chorują wtedy na fuzariozę. Choroba ta objawia się więdnięciem i usychaniem liści. 



A a tu nie miałam pomysłu co zrobić z resztą sadzonek, bo rabaty miałam już obsadzone. Tak więc, została donica. Dobrze, że z tyłu domu, bo pięknością nie grzeszy :)


Różnokolorowe astry wsadzone nawet do małego wazonika rozświetlą nawet ponure miejsce :) Są one jednymi z moich najlepszych kwiatów.


Bardziej słonecznej pogody Wam życzę :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za zainteresowanie się moim blogiem ;)

Copyright © 2016 Ogród przydomowy - blog ogrodniczy , Blogger